Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 sierpnia 2010

Aisha

Aisha - osiemnastoletnia kobieta, której fotografia znalazła się na okładce aktualnego numeru tygodnika Time, została pozbawiona nosa oraz uszu przez własnego męża, od którego chciała uciec, ponieważ ten od dłuższego czasu się nad nią znęcał. Taki wyrok wydali na nią Talibowie. 

Redaktor naczelny tygodnika miał wielkie wątpliwości, czy zdjęcie powinno znaleźć się na okładce. Ostatecznie, po licznych konsultacjach nawet z psychologami dziecięcymi, zdecydował się pokazać Aishę światu. 

Dramat kobiety rozpoczął się, gdy miała 16 lat. To wtedy jej ojciec wydał ją za mąż. Trafiła do dużej rodziny, która mieszkała w małej afgańskiej miejscowości.- Spędziłam z nimi dwa lata i stałam się więźniem - wspomina Aisha. Była torturowana i szykanowała. Kiedy nie mogła już tego dłużej znieść postanowiła uciec. W ucieczc pomogły jej dwie sąsiadki. Jednakże Aisha zawiodła się i na nich, gdyż kobiety chciały ją sprzedać innemu mężczyźnie. Wszystkie trzy zostały złapane przez policję i aresztowane. Aisha została skazana za ucieczkę na 5 lat pobytu w więzieniu, jednakże kara została skrócona do 5 miesięcy.

Jednak kłopoty kobiety nie skończyły się na pobycie w więzieniu. Jej teść jakimś sposobem ją odnalazł i zabrał do domu. Aisha została postawiona przed talibskim sądem, ponieważ zhańbiła swoją rodzinę. Sąd zadecydował, że kobieta zostanie pozbawiona nosa i uszu, a aktu tego ma dokonać jej mąż. Mężczyzna wykonał wyrok w górach Oruzgan, gdzie zostawił żonę, by ta zmarła. Jednakże Aisha przeżyła i otrzymała pomoc od Organizacji Kobiet w Afganistanie (WAW) oraz od lekarzy zajmujących się rekonstrukcjami ciała. 

ONZ szacuje, że aż 90% kobiet w Afganistanie cierpi z powodu przemocy w rodzinie.  Aisha czeka na operację rekonstrukcji nosa oraz uszu. Każdy może jej pomóc ofiarowując nawet najmniejszą sumę pieniędzy. 

http://www.grossmanburnfoundation.org/aisha.htm





sobota, 10 lipca 2010

Afshan Azad - kolejna ofiara "domowej przemocy"

Afshan Azad - aktorka bengalskiego pochodzenia, która zadebiutowała w filmie "Harry Potter i Czara Ognia" została zaatakowana przez swojego ojca oraz brata. W wyniku napaści odniosła wiele obrażeń.

06 lipca sąd w Manchesterze postawił mężczyznom zarzuty. Ojciec dziewczyny został oskarżony o próbę zabójstwa, a brat o atak, w wyniku którego aktorka odniosła liczne obrażenia.

Nie wiadomo dlaczego Afshan Azad padła ofiarą członków swojej najbliższej rodziny. Sprawa czeka na dalsze postępowanie sądowe, jednakże sąd nie wyklucza, że aktorka miała paść ofiarą tak zwanego morderstwa w obronie honoru.

wtorek, 6 kwietnia 2010

Żona na własność

Zapraszam do zapoznania się z artykułem pochodzącym z Los Angeles Times. Tekst traktuje o o sytuacji muzułmanek. Artykuł jest ciekawy, ale komentarze pod nim też zasługują na uwagę.

Większość pakistańskich mężczyzn bije swoje żony.

Kobiety mogłoby chronić prawo, ale nikt go nie przestrzega. Winna jest feudalna mentalność, wedle której kobieta stanowi ruchomy majątek mężczyzny.

Zahida Ilyas wygląda jak przykłada muzułmanka. Odziana w czerń od stóp do głów, z włosami ukrytymi pod chustą, jest uosobieniem skromności. Dopiero kiedy zaczyna opowiadać o tym, jak znęcał się nad nią mąż, i jak rozwiódł się z nią bez jej wiedzy, zabierając dzieci i zostawiając ją bez grosza przy duszy, jej oczy zaczynają błyszczeć, a twarz tężeje. – Mógłby mnie zabić i nikt by mu nic nie zrobił – mówi 32-letnia Ilyas. – Policja, sądy, wszyscy są po stronie mężczyzn. Nas nikt nie słucha. W miarę jak w Pakistanie rośnie liczba rozwodów i przypadków przemocy domowej, los kobiet staje się podwójnie trudny. Kobieta, która doświadcza przemocy ze strony męża, nie może się z nim rozwieść bez jego zgody, natomiast on może ją porzucić, jeśli tylko ma na to ochotę.

Według szacunków Komisji Praw Człowieka, do przemocy dochodzi w 90 proc. pakistańskich małżeństw. Większość przypadków nie jest nigdzie zgłaszana, ponieważ kobiety często nie są nawet świadome, że spotyka je coś złego. Teoretycznie prawo rodzinne w Pakistanie należy do najbardziej postępowych w świecie islamu, chociaż kwestia przemocy domowej nie jest w nim uregulowana. Jednak korupcja, patriarchalny sposób myślenia i problemy z egzekwowaniem istniejących przepisów sprawiają, że ostateczny głos w tej sprawie i tak należy do mężczyzn.– Największym problemem jest feudalna mentalność – mówi Zia Awan z Madadgar Helpline, organizacji pomagającej kobietom w trudnej sytuacji. – Kobiety cały czas traktowane są jak własność swoich mężów. Kartkując album ze zdjęciami ślubnymi, Zahida wspomina, że kiedy w 1999 roku wychodziła za mąż za Mohammada, dalekiego kuzyna, była pewna, że czeka ją świetlana przyszłość. Na fotografii widać przytulającą się parę: ona w ciężkim makijażu, on w wieńcu z czerwonych kwiatów. Małżeństwo było zaaranżowane, więc para młoda poznała się dopiero w dniu ślubu. Zahida rumieniła się, podając Mohammadowi herbatę, i marzyła o dzieciach i domu pełnym miłości. Wkrótce urodziła im się pierwsza córka, a niedługo potem na świat przyszły dwie kolejne dziewczynki.
 
W 2004 roku, kiedy Mohammad stracił pracę, rodzice zaoferowali mu wsparcie, a on zaczął spędzać z nimi coraz więcej czasu. Wtedy też zaczął bić Zahidę, obwiniając ją o to, że nie dała mu syna. Znęcała się nad nią również teściowa. Któregoś razu wymierzyła jej tak silnego kopniaka, że Ilyas poroniła. Jeszcze w tym samym roku urodził im się syn, Saim. Paradoksalnie, sytuacja Zahidy tylko się pogorszyła. Teraz, kiedy Mohammad miał męskiego potomka, żona nie była mu do niczego potrzebna. Latem zeszłego roku, krótko  po narodzinach ich szóstego dziecka, mężczyzna wyprowadził się do swoich rodziców. We wrześniu, kiedy Zahida poszła do niego poprosić o pieniądze na czynsz, zaatakował ją nożyczkami, zostawiając na jej nadgarstku pięciocentymetrową bliznę.

W tym czasie Zahida chodziła już na kurs nauczycielski. Ponieważ nie stać jej było na opiekunkę, na czas zajęć zostawiała córki z teściami. Któregoś dnia w październiku, wracając z kursu, zastała dom zamknięty na głucho. Teściowie, mąż i pięć córek – wszyscy zniknęli. Został jej tylko synek, który tego dnia akurat był w szkole. Wkrótce potem właściciel mieszkania wyrzucił jej rzeczy na ulicę, ponieważ zalegała z opłatami za czynsz. Chociaż ubłagała go , by pozwolił jej wrócić i rozłożył spłatę długu na raty, cały czas żyje z dnia na dzień. Nie stać ją nawet na jedzenie. – Stałam się żebraczką – mówi. Kilka miesięcy później odkryła, że jeszcze w sierpniu Mohammad bez jej wiedzy wystąpił o rozwód, mimo że szyickie prawo wymaga, by poinformować żonę o takim zamiarze. Kiedy w końcu udało jej się ustalić, gdzie mieszka jej mąż, chciała spotkać się z córkami – 10-letnią Thoobą, 9-letnią Fizą, 6-Malihą, 3-letnią Maryam i 7-miesięczną Mairą. Znowu została pobita. Pokazuje nam protokół z obdukcji lekarskiej, w którym mowa jest o "licznych siniakach na nogach i ramionach".
Jej synek często pyta, co się stało z jego siostrami. Nie chce też chodzić do szkoły, ponieważ obawia się, że mógłby zostać porwany. Prawnik jej męża zapowiedział, że ma zamiar uzyskać opiekę nad chłopcem w sposób legalny.
Chociaż wielu szczegółów z opowieści Ilyas nie można sprawdzić, eksperci potwierdzają, że jej historia wcale nie jest niezwykła. W opracowanym przez ONZ Gender Development Index – rankingu określającym pozycję kobiety w społeczeństwie – Pakistan zajmuje 124 miejsce na 155 krajów. Przez telefon Mohammad Ilyas zapewnia nas, że rozwiódł się zgodnie z wszystkimi procedurami prawa cywilnego i koranicznego, a jego żona sama oddała mu w opiekę ich córki pięć lat temu. Dziewczynki wolały zamieszkać z nim i są szczęśliwe – twierdzi. Chłopiec wolał zostać z mamą.– Rozwiedziona kobieta jest nikim – mówi Zahida Ilyas. Zdaje sobie sprawę, że najlepszym wyjściem dla niej byłoby wrócić do krewnych w rodzinnym mieście, ale wówczas nigdy nie zobaczyłaby  już swoich córek.

Zahida twierdzi, że jej mąż wielokrotnie złamał prawo. Zgodnie z przepisami, ojciec nie może zabrać matce córki, która nie weszła jeszcze w wiek dojrzewania, ani syna, który nie ukończył siedmiu lat. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy matka bierze narkotyki lub jest psychicznie niezdolna do opieki nad dzieckiem. Molestowanie seksualne jest karalne, podobnie jak gwałt małżeński.– To jest całkiem dobre prawo – mówi Ali Dayan Hasan z organizacji Human Right Watch. – Jednak sposób, w jaki jest egzekwowane, to już zupełnie inna sprawa. Na niekorzyść kobiet działają realia ekonomiczne, manipulacja i męska solidarność. Nie pomaga im kontrakt małżeński, spisywany najczęściej przez rodzinę męża. Kobiety, które jeszcze przed ślubem chcą rozmawiać o warunkach ewentualnego rozwodu oskarża się o to, że podważają małżeńską jedność.

Mężczyźni mają też znaczący wpływ na decyzje lokalnych sądów. – Wszystko uchodzi im na sucho – mówi Khawar Mumtaz  z organizacji Shertaz, która zajmuje się edukowaniem kobiet w zakresie ich praw. Wysiłki organizacji kobiecych, by zmusić władze do lepszego egzekwowanie istniejącego prawa spotykają się ze sprzeciwem religijnych konserwatystów. W odpowiedzi na apel, by stworzyć ustawę o przemocy domowej, fundamentaliści najpierw upierali się, że taki problem w ogóle nie istnieje, a później zaczęli twierdzić, że zmiana prawa doprowadzi tylko do wzrostu rozwodów.– Duchowni zawsze sprzeciwiali się reformom – mówi Mumtaz. – Z ich perspektywy, kobieta, która dostanie więcej praw, przestanie być posłuszna.
 
http://wiadomosci.onet.pl/1605962,720,1,kioskart.html

Zgadzam się, że przemoc domowa istnieje wszędzie. Kobiety w Europie też mają problem, by się przed nią bronić, jednakże mogą zwrócić się do instytucji, które im pomogą. Praw mogą dochodzić w sądach i nie potrzebują męskich świadków, by udowodnić swoje racje. Rozwódka w Europie nie jest normalnie postrzeganym człowiekiem, a nie obywatelem drugiej, czy też trzeciej kategorii. Kobiety w Europie są bardziej niezależne od swoich mężów - w przypadku rozwodu same mogą zapewnić sobie byt.

piątek, 5 lutego 2010

Zamaist bić ma dawać bukiety kwiatów.


Turecki sąd "skazał" agresywnego mężczyznę, który regularnie bił jedną ze swoich dwóch żon i syna. Jako zadośćuczynienie ma on kupować żonie raz w tygodniu, przez pięć miesięcy bukiet kwiatów. Ma też przeczytać pięć poradników opisujących jak należy wychowywać dzieci. 

Po usłyszeniu "wyroku" mężczyzna przyznał, że nie pamięta kiedy jego pierwsza żona ma urodziny, ani kiedy mają rocznicę ślubu. Przyznał też, że nigdy nie podarował jej kwiatów.

Nie przyznał się też do bicia syna.

Źródło:

http://www.thaindian.com/newsportal/health/turkish-court-orders-violent-husband-to-give-flowers-to-wife_100208099.html

poniedziałek, 4 stycznia 2010

50 batów za spódnicę do kolan w Sudanie.

Silva Kaszif - szesnastoletnia mieszkanka Sudanu, została aresztowana podczas spaceru w stolicy tego Kraju - Chartumie. Dziewczyna miała na sobie spódnicę, która sięgała jej kolan. Zdaniem policjanta, taki strój jest bardzo "nieprzyzwoity".

Silva Kaszif została aresztowana i skazana przez sędziego na karę 50 batów. Kara ta była, według wymiaru sprawiedliwości, adekwatna do popełnionego "przestępstwa". Baty wymierzono dziewczynie od razu po ogłoszeniu wyroku. 

Kodeks karny, który obowiązuje w Sudanie pochodzi z 1991 roku. Widnieje w nim przepis, iż każdy kto popełnia czyn nieobyczajny, akt przeciwko moralności lub nosi nieprzyzwoite ubrania może liczyć na karę 40 batów. Co ciekawe, kodeks nie precyzuje tego, czym jest nieprzyzwoite odzienie.

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Morderstwo w obronie honoru zostało po 10 latach odkryte w Wielkiej Brytanii!

15-letnia  Tula Goren została zamordowana przez swojego ojca i pogrzebana w ogródku, po tym jak rodzina dowiedziała się, że dziewczyna związała się z mężczyzną należącym do innego odłamu islamu. To tym nastolatka zhańbiła honor swojej rodziny.

49-letni Mohamet Goren -muzułmanin tureckiego pochodzenia mieszkający w Wielkiej Brytanii i jego dwóch braci trafili do więzienia. Po 10 latach, o morderstwie poinformowała brytyjskie władze żona  Mohameta, która nie wytrzymała psychicznie ciężaru, jakim było utrzymywanie w tajemnicy tego, co się stało z Tulą. Ojciec i jego bracia nie mogli znieść tego, że nastolatka straciła dziewictwo przed ślubem i to jeszcze  z o wiele starszym mężczyzną należącym do innego odłamu  islamu. Dla nich straciła swoją wartość i rada rodziny zadecydowała, że dziewczyna nie ma prawa żyć.

W trakcie rozprawy wyszło na jaw, iż nastolatka kontaktowała się z policją aż 7 razy w ciągu dwóch miesięcy poprzedzających jej śmierć. Zgłosiła nawet fakt, że została pobita. Policja nie zareagowała.

Turecka rodzina przybyła do Wielkiej Brytanii z Turcji w latach 90 i uzyskała status uchodźców politycznych. Jako że starszy od nastoletniej Tulay Unal był sunnitą, jej rodzina natomiast należała do odłamu Alevi ich związek nie spotkał się ze społeczną akceptacją. Oskarżyciel wyjaśnia okoliczności zbrodni: ojciec Tulay był wściekły, ponieważ dziewczyna zniszczyła reputację jego oraz całej rodziny. W dniu morderstwa wysłał żonę i resztę dzieci do krewnych, a gdy wrócili powiedział im, że Tuley uciekła. Na pytania o głęboką ranę ciętą na dłoni i liczne zadrapania odpowiedział, że poślizgnął się na skórce od banana. Sąsiadów zdziwił fakt, że Mehmet po raz pierwszy od momentu przeprowadzki pracował w ogródku. Również po raz pierwszy w trakcie małżeństwa Mehmet sam uprał swoją koszulę. Oprócz dwóch noży, zniknął również sznur do wieszania bielizny, jak się okazuje ojciec użył go do związania Tulay. Ostrzegł również żonę, że jeśli kiedykolwiek wspomni o córce, odejdzie od niej. Od tej chwili mamy tylko trójkę dzieci- miał powiedzieć. Po tygodniu odesłał ją, a gdy wróciła zastała ogród rozkopany a podwórko zalane wodą. Zauważyła również, iż zniknęły worki na śmieci. Po tygodniu uzbrojony w siekierę mężczyzna zaatakował kochanka córki – i w 2000 roku został skazany na siedem lat za usiłowanie morderstwa. W międzyczasie została odnaleziona notka, w której Tulay twierdzi, iż została porwana przez przyjaciela swojego kochanka, jednak według oskarżyciela dziewczyna została zmuszona do napisania tego liściku. Miał on zmylić trop w razie wszczęcia śledztwa. Ciała nigdy nie odnaleziono. Sędzia Bean skazał Mehmeta Gorena na dożywocie argumentując swoją decyzję w następujący sposób: zrobił to pan, ponieważ nie mógł pan zaakceptować tego, że sama wybrała sobie mężczyznę, z którym chciała się związać. Termin morderstwo dla honoru to wygodny skrót, jednak w rzeczywistości jest to groteskowe przeinaczenie językowe. Ani ta ohydna praktyka, ani ludzie, którzy się jej dopuszczają nie mają nic wspólnego z honorem.
 

niedziela, 20 grudnia 2009

40 batów dla 75-letniej kobiety!!

Saudyjskie władze skazały 75-letnią kobietę na karę 40 batów. Za co? Za to, że została przyłapana w towarzystwie mężczyzny!!

Chamisa Muhammad Sawadi- 75- latka pochodząca z Syrii, została "przyłapana" przez członków policji religijnej w towarzystwie dwóch młodych mężczyzn. Na nic się zdały tłumaczenia, że mężczyźni przynieśli starszej kobiecie, którą znają od dziecka, coś do jedzenia.

W Arabii Saudyjskiej kontakty niespokrewnionych kobiet i mężczyzn są surowo zakazane, dlatego też cała trójka została postawiona przed sądem. Wszyscy zostali skazani na kilka miesięcy pozbawienia wolności i baty. Chamisa po odbyciu kary ma zostać deportowana do Syrii.

Na nic zdały się protesty i odwołania skazanych. Sąd apelacyjny utrzymał pierwszy wyrok. Skazanym nie pozwolono odwołać się do Sądu Najwyższego.

- Minister spraw wewnętrznych książę Naif ibn Abd Al-Aziz osobiście kazał natychmiast uwięzić i wybatożyć 75-letnią Chamisę Muhammad Sawadi, razem z dwoma mężczyznami, z którymi została przyłapana - informuje Amnesty International. - Wzywamy saudyjskie władze do natychmiastowego odstąpienia od wymierzenia kary.
 
- To, że starszej kobiecie grozi 40 batów, jest po prostu ohydne, zresztą biczowanie kogokolwiek jest okrutne i nieludzkie - oburza się wicedyrektor programu Amnesty International do spraw Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej Philip Luther.

Arabia Saudyjska szafuje wyrokami batów, które najczęściej są dodawane do innych kar. Największa liczba razów wymierzonych jednej osobie to według Amnesty International 40 tys. ( Nie jestem pewna, czy ktoś byłby w stanie przeżyć tyle batów za jednym razem).

wtorek, 15 grudnia 2009

Boją się zwrócić o pomoc, bo mogą zostać rozpoznane.

W Nowej Zelandii, a dokładniej w mieście Onehunga molestowane muzułmanki mogą zwrócić się o pomoc do centrum dla kobiet. Wszystko mogłoby wspaniale funkcjonować, gdyby nie fakt, że centrum powstało koło meczetu. Kobiety boją się tam chodzić, bo mogą zostać rozpoznane przez kogoś z rodziny, a wtedy ich życie zmieniłoby się w piekło.

Centrum dla muzułmanek - „d’Auckland” pomaga kobietom, które doświadczają przemocy domowej. Jednak muzułmanki nie chcą do niego przychodzić po pomoc, gdyż uważają, że mogą zostać ropoznane przez odwiedzających meczet krewnych.

Co odważniejsze ofiary domowej przemocy przychodzą do centrum, oczywiście bez wiedzy męża i rodziny. Niektóre kobiety, które zostały przyłapane na wizycie w tym miejscu musiały uciekać z domów. Jak twierdzi rzeczniczka centrum - Shila Nair zapewnione zostały im ochrona oraz bezpieczne lokum.

Większość z pokrzydzonyh kobiet, które szukają pomocy w centrum pochodzi z państw Środkowego Wschodu, Afryki lub Azji, gdzie nie ma prawodawstwa przeciwko przemocy domowej. Personel centrum tłumaczy im jakie mają prawa w mocy obowiązujących w Nowej Zelandii przepisów.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Ofiara gwałtu dostaje WYŻSZĄ karę od gwałcicela!



Dlatego też w Zjednoczonych Emiratach Arabskich kobiety ( nie tylko muzułmanki )  w większości nie zgłaszają władzom faktu, jakim jest gwałt. Wiedzą, że dostaną karę i to o wiele większą niż mężczyźni, którzy dopuścili się tego czynu. 

Amanda, 29 - letnia Australijka, która pracowała jako menedżerka ekskluzywnego hotelu w emiracie Fudżajra została brutalnie zgwałcona. Po pracy zeszła napić się drinka. Kolega postawił jej jeszcze jednego. Następnego ranka kobieta obudziła się w swoim mieszkaniu - miała połamane żebra, była poturbowana i zgwałcona.

Natychmiast pojechała do szpitala a następnie na policję. Jednak stróże prawa nie byli do niej przychylnie nastawieni. Po złożeniu zeznań została, w mgnieniu oka, aresztowana. Dopiero po dwóch miesiącach usłyszała zarzuty i po ekspresowym procesie wyrok - ROK więzienia za seks pozamałżeński i za picie alkoholu.

Sędziowie stwierdzili, że skoro nie było świadków zdarzenia, to należy przyjąć, iż kobieta zgodziła się dobrowolnie na seks. Jej wyjaśnień, jakoby w drinku znajdowały się narkotyki, nie potraktowano poważnie, a wręcz przeciwnie.- Wymyśliła historyjkę o wsypanym do drinka narkotyku, by wybronić się ze stawianych jej zarzutów - napisano w uzasadnieniu wyroku.

Dla obywatelek Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz dla cudzoziemek, które tam pracują zgłoszenie gwałtu to bardzo ryzykowna sprawa. Jeśli nikt nie był świadkiem zdarzenia, to kobieta z automatu oskarżana jest o seks pozamałżeński, który, tak jak picie alkoholu, jest poważnym przestępstwem w  prawie islamskim.

Lokalni prawnicy szacują, że aż około 70% ofiar gwałtów nie zgłasza się na policję. Kobiety boją się kary, kompromitacji oraz przede wszystkim splamienia honoru rodziny.

W 2006 roku obywatelka Zjednoczonych Emiratów Arabskich pochodząca z Ras Al-Chajma dostała pięć lat więzienia i 150 batów jako karę za to, że padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Ponieważ gwałciciele zgodnie stwierdzili, że jest prostytutką i na seks się zgodziła się z ochotą, dwóch z nich uniewinniono, a pozostali dostali po trzy miesiące więzienia.

Nie tylko kobiety są ofiarami gwałtów. Głośna był sprawa z 2007 roku. 15-letni Francuz Alexandre Robert
 został zgwałcony w Dubaju przez trzech mężczyzn. Jego rodzice natychmiast wywieźli chłopca z kraju, bo groziło mu więzienie za stosunek homoseksualny (w prawie muzułmańskim związki homoseksualne są przestępstwem, a pojęcie gwałtu mężczyzny na mężczyźnie w ogóle nie istnieje). W dodatku sąd przez kilka miesięcy ukrywał przed rodziną chłopca, że jeden z gwałcicieli był zarażony wirusem HIV!!
 
Co ciekawe Zjednoczone Emiraty Arabskie chełpią się tym, że są jednym z najnowocześniejszych krajów arabskich, że się dynamicznie rozwijają, że mają najpiękniejsze hotele i biurowce...Co z tego, jeśli dalej tkwią w "prawnej ciemnocie", gdzie ofiara zbrodni dostaje karę większą niż zbrodniarz, który dopuścił się haniebnego czynu. 

Na podstawie:
http://m.gazeta.pl/mobile/wiadomosci/1,80277,7359792,Padlas%20ofiara%20gwaltu%20%C2%A8jdziesz%20siedziec.html

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Staly się ofiarami męskiej dumy bo...

...na przykład odrzuciły oświadczyny. W Bangladeszu, Pakistanie i Afganistanie bardzo często stosowaną praktyką służącą do zastraszania i terroryzowania kobiet i dziewcząt jest oblewanie ich twarzy kwasem.

W Bangladeszu liczba aktów przemocy polegających na oblaniu kobiety kwasem przez odrzuconego mężczyznę jest szacowana na ponad 200 przypadków rocznie. Większość ofiar to dziewczynki i młode kobiety pochodzące z ubogich rodzin. Od 1994 roku udokumentowano ponad 7 800 tego typu przypadków w samym rejonie Islamabadu. Tylko w przypadku 2% znaleziono winnych. 
 
Wiele z tych kobiet poddaje się zabiegom plastycznym. Zapewne, gdyby nie Fundacja Acid Survivors nie byłoby to możliwe.  

Fotoreportaż można zobaczyć : 
 
http://wiadomosci.onet.pl/138231,21,0,0,1,pokaz.html  UWAGA! Zdjęcia są drastyczne.

niedziela, 29 listopada 2009

Otrzymała karę za to, że została zgwałcona!!

Arabia Saudyjska. 19 - letnia dziewczyna została zgwałcona przez sześciu uzbrojonych mężczyzn. Sąd skazał ją na karę 200 batów oraz więzienia.

Początkowo kobieta została skazana na 90 batów, ponieważ jechała w samochodzie z niespokrewnionymi mężczyznami, mniej więcej w tym samym czasie kiedy doszło do gwałtu. Kobieta i jej prawnik zaprotestowali. Ofiara wyraziła swoje oburzenie, gdy usłyszała o tym, że ma jeszcze być poddana karze cielesnej. Czy nie została ona zgwałcona? To za mała kara? W związku z jej reakcją, sąd podwyższył jej karę do 200 batów.

Abdul Rahman al-Lahem - prawnik kobiety, został odsunięty od jej sprawy. Co więcej, zawieszono jego licencję na wykonywanie zawodu, dlatego, że podważył wyrok sądu.

Gwałciciele zostali skazani na karę pozbawienia wolności. Mają spędzić w więzieniu od 1 do 5 lat.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Zapłaciła najwyższą cenę za to, że chciała żyć jak inni.

Morsal Obeidi miała szesnaście lat, gdy została zamordowana przez swojego brata. Mężczyzna wymierzył jej dwadzieścia ciosów nożem w klatkę piersiową. A wszystko za to, że Morsal chciała żyć jak inne dziewczyny w Niemczech.

Morsal Obeidi urodziła się w Afganistanie, jednakże jej rodzina wyemigrowała do Niemiec. Osiedli na stałe w Hamburgu. Dziewczyna była otwarta i bardzo koleżeńska. Chciała żyć i zachowywać się tak jak jej koleżanki, z którymi spotykała się w szkole. Jednym słowem chciała się zintegrować z niemieckim społeczeństwem.

Sprawa jednak nie była prosta, ponieważ jej rodzice oraz starszy brat Ahmad byli bardzo przywiązani do religii oraz tradycji. Nie chcieli się integrować z Niemcami. Woleli funkcjonować w społeczności emigrantów z Afganistanu.  Dziewczyna była uwięziona pomiędzy dwoma światami - rodzinnym i tym zewnętrznym,do którego chciała należeć.

W dniu swojej śmierci spotkała się z kuzynem Mohammedem. Poszli pogadać do McDonald's. Morsal niedawno wróciła z Afganistanu, gdzie odwiedzała krewnych. Nic nie zapowiadało tragedii, jednakże Mohammed miał pewną misję. Brat Morsal poprosił go, by ten przyszedł z jego siostrą na przystanek stacji kolejowej " Berliner Tor". Wymógł na nim zachowanie tajemnicy. " Chciał z nią tylko pogadać. Tak mi powiedział" - wyznał Mohammed.

Zgodnie z planem około 23 Mohammed oraz Morsal pojawili się w umówionym miejscu. Usiedli na ławce i zapalili papierosy. 20 minut później z ciemności wyłonił się Ahmad. Dziewczyna go od razu rozpoznała i zamarła. Ten bez słowa podszedł do niej i zaczął dźgać nożem. " On musiał coś najpierw wziąć. Narkotyki, a może był pijany. Próbowałem go od niej odsunąć, ale mnie odepchnął. Był silniejszy" - powiedział Mohammed.
Dziewczyna próbowała uciekać, ale bezskutecznie. Nie miała szans z 23-letnim, atletycznie zbudowanym mężczyzną. Krzyczała z bólu. Któryś z mieszkańców pobliskich bloków najprawdopodobniej usłyszał jej wrzaski i wezwał policję. Gdy Ahmad usłyszał nadjeżdżający radiowóz uciekł. Mohammed pobiegł za nim.
Funkcjonariusze policji zobaczyli makabryczny widok. Na ciele dziewczyny naliczyli dwadzieścia ran kutych wykonanych ze szczególnym okrucieństwem i siłą. Morsal Obeidi zmarła tuż po przewiezieniu do szpitala.

Kuzyn dziewczyny był jedynym naocznym świadkiem jej zabójstwa. Udał się na komisariat policji i wskazał zabójcę. Następnego dnia policjanci pojawili się w drzwiach mieszkania Ahmada. Oddał się dobrowolnie w ich ręce i przyznał się do popełnienia zbrodni. Policjanci mieli wrażenie, jakby na nich czekał. Potem zeznał, iż zabił siostrę, ponieważ nie mógł znieść łatwości, z jaką ta poddała się kulturze zachodu. Nie mógł patrzeć na jej makijaż, odkryte włosy i krótkie spódnice.

Ahmad Obeidi został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

sobota, 7 listopada 2009

Jadł wieprzowinę i pił alkohol...zasłużył na karę...



Rabia Sarwar, która jest muzułmanką i mieszka w Stanach Zjednoczonych, próbowała zabić swego męża, ponieważ stwierdziła, że nie zachowuje się on jak przykładny muzułmanin. 

Kobieta stanęła przed sądem. Postawiono jej zarzuty: usiłowania popełnienia morderstwa oraz napaści. Rabia Sarwar przyznała, że faktycznie chciała poderżnąć mężowi, który pochodzi z Pakistanu, gardło. Powód?? Mąż pił alkohol i spożywał wieprzowinę. Jak sam oświadczył - nie praktykował islamu od dawna ,więc chciał zachowywać się jak niemuzułmanin.  Namawiał ją też do noszenia ubrań odkrywających więcej ciała. Kobieta zinterpretowała jego czyny i prośby jako złamanie prawa islamskiego.
Muzułmanka może się nie stosować do zaleceń męża, gdy ten zmusza ją do zrobienia czegoś sprzecznego z islamem.
Jest to pierwsza nagłośniona sprawa tego typu, ponieważ to kobieta podniosła rękę na mężczyznę, a nie odwrotnie.




czwartek, 5 listopada 2009

Bo była zbyt " zachodnia"...

48-letni Irakijczyk został aresztowany przez policję, ponieważ potrącił samochodem swoją 20-letnią córkę i jej przyjaciółkę.

Zdarzenie miało miejsce w Peorii ( stan Arizona w USA). Faleh Hassan Almaleki  nie był zachwycony tym, że jego młoda córka - Noor Faleh żyje na zachodnią modłę i nie trzyma się irackich tradycji. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce i sprowadzić córkę na właściwą drogę.

Jak twierdzi policja stanowa, Almaleki potrącił swoją córkę i jej przyjaciółkę na parkingu i następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. Udało się go schwytać w Atlancie. Obecnie mężczyzna znajduje się w areszcie.

Noor Faleh Almaneki trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Lekarze nie zdołali jej uratować. Stała się ona kolejną ofiarą tak zwanych morderstw w obronie honoru. Czy ten horror kiedykolwiek się skończy???

sobota, 10 października 2009

Nujood Ali - materiał CNN



We wrześniu pisałam o 10-letniej rozwódce Nujood Ali. Zapraszam do zapoznania sie z materiałem CNN na jej temat.

poniedziałek, 5 października 2009

Sposób na kobietę.


Jeśli kobieta odmawia mężowi seksu, jest na nią sposób. Ogłosił go afgański duchowny - Mohammed Asef Mohseni. Sprawa jest bardzo prosta. Żona nie chce intymnego zbliżenia, to mąż nie daje jej jeść.

Duchowny wyjaśnił, iż zaspokajanie potrzeb seksualnych męża jest obowiązkiem każdej żony. Oczywiście ma ona prawo odmówić zbliżenia, ale jak ma ku temu ważny powód. Natomiast, jeśli odmawia mężowi seksu bez powodu, to ma on prawo przestać ją karmić.

Ten afgański duchowny twierdzi też, że kobiety nie są równe mężczyznom. Dodaje, że za dach nad głową i utrzymanie, kobieta ma wręcz obowiązek zaspokajać swego męża seksualnie, by ten nie zaspokajał swych żądzy poza małżeństwem - wtedy byłby to wielki grzech.

W Afganistanie mąż ma prawo do seksu co cztery dni, chyba, że żona jest chora, osłabiona, pości przed ramadanem, ma miesiączkę lub urodziła niedawno dziecko. To prawo, jest pozostałością po rządach Talibów i jest interpretowane jako przyzwolenie na gwałt małżeński.

poniedziałek, 14 września 2009

Nujood Ali - dziesięcioletnia rozwódka.


Nujood Ali z Jemenu, w wieku dziesięciu lat, została zmuszona do porzucenia szkoły i poślubienia dużo starszego mężczyzny.

"Kiedy wyszłam za mąż, bałam się. Nie chciałam wyjść z domu. Chciałam zostać z moimi braćmi i moimi siostrami, moją mamą i tatą – wyznała Nujood telewizji CNN. - Nie chciałam z nim spać, ale on mnie zmuszał. Bił mnie i obrażał. Torturował". Dziewczynka opowiedziała o tym, jak jej mąż ją bił, gwałcił i poniżał. Gdy zwróciła się o pomoc do swoich rodziców usłyszała, że nie mogą oni nic zrobić, ponieważ jej los leży w rękach jej męża. Matka powiedziała reporterom CNN, ze gdy usłyszała o tym co przeżywa jej córka krwawiło jej serce, ale była bezsilna. Ojciec Nujood nazwał męża córki kryminalistą i kłamcą, ponieważ obiecał nie spać z dziewczynką, do czasu osiągnięcia przez nią pełnoletności.

Pełna odwagi i determinacji Nujood uciekła od męża. Pojechała do sądu, gdzie udało się jej porozmawiać z sędzią. Uzyskała też rozwód. Obecnie mieszka z rodzicami i kontynuuje edukację. Pragnie zostać prawnikiem. Nie chce już nigdy wyjść za mąż.


wtorek, 11 sierpnia 2009

Pozorna wolność irackich kobiet.


Dyktator Saddam Husajn nie należał do obrońców wolności kobiet, jednakże od czasu kiedy został obalony, muszą one stawić czoło eskalacji przemocy i przeogromnej nędzy.


Irackie kobiety jakoś zniosły trudy trzech ostatnich dekad reżimu partii Bass, mimo że większość praw podstawowych, które były przyznawane kobietom przez odpowiednie kodeksy była łamana. Mam tu na myśli prawo do edukacji, rozwodu przed sądem cywilnym, czy też opieki nad dziećmi.


Jednakże, od początku wojny, która miała przynieść Irakijczykom wolność i wyzwolenie, nastąpił wzrost przemocy wobec kobiet i pogwałcenia ich praw. Organizacja Wolności Kobiet w Iraku nieoficjalnie zbadała sytuację w Bagdadzie - ponad 400 kobiet zostało zgwałconych między kwietniem a sierpniem 2003 roku. ( do tej pory liczba takich przestępstw diametralnie wzrosła, jednakże nikt nie zna dokładnych danych).


Od początku okupacji dziewczęta i kobiety stały się tanim " towarem wymiennym". Organizacja Kobiet w Iraku odnotowała przypadki sprzedaży do krajów sąsiadujacych z Irakiem dziewcząt-dziewic za 200 dolarów, nie dziewic za 100 dolarów.


Popularne stały się również tak zwane małżeństwa rozrywkowe. Bogaci mężczyźni czasowo poślubiają kobiety ( często na kilka godzin). W zamian za pieniądze mogą z nimi uprawiać seks. Stało się tak ze względu na islamskie podejście do prostytucji ( w Iraku publikowane są nawet klątwy przeciw prostytutkom).


Iracka rada rządząca nie daje najmniejszej nadziei irackim kobietom, gdyż w jej skład wchodzą niektórzy przywódcy plemienni i religijni, którzy są znani z powszechnego łamania praw kobiet. Na przykład nacjonalistyczne partie kurdyjskie, które od 13 lat rządzą w północnym Iraku próbowały zlikwodować postępowe organizacje kobiece, zaatakowały azyl dla kobiet i biuro niezależnej organizacji kobiecej, dlatego że ratowano tam życie Kurdyjek, które próbowały schronić się tam przed morderstwami w obronie honoru i innymi przejawami przemocy rodzinnej.


Brak przestrzegania podstawowych praw kobiet w Iraku i wzrost potęgi islamu politycznego to rezultat 3 wojen i ciągłej okupacji. Jedynym sposobem na wyjście z chaosu to oddanie władzy świeckiemu narodowi Irackiemu. ( Jedynie zastanawiam się, czy w ogóle istnieje świecki naród Iraku).


Tekst na podstawie artykułu autorstwa Houzan Mahmoud, z 10 marca 2004 roku. www.guardian.co.uk

sobota, 7 marca 2009

Zbrodnie w obronie honoru w społ muzulman skiej mieszkającej w UE cz.5


Eksperci są przekonani, że policja powinna robić o wiele więcej by zapewnić bezpieczeństwo potencjalnych ofiar pochodzących z kręgów islamskich. Funkcjonariusze jednostek specjalnych, którzy zajmują się tropieniem honorowych zbrodni, powinni przede wszystkim w pełni ufać i wierzyć skarżącym się kobietom i pod żadnym pozorem nie informować rodziny lub próbować mediacji w takiej rodzinie.
Co jest również ciekawe i zaskakujące zarazem, na terenie krajów Zachodu działają zawodowi „ łowcy” - płatni mordercy. Ich zleceniodawcami są przede wszystkim majętne rodziny, które są gotowe zapłacić tysiące euro, by „ ladacznica” została wytropiona i zabita, a oni sami zostali czyści i z uratowanym honorem. Płatni mordercy potrafią ścigać ofiary przez bardzo długie lata. Świadczyć o tym może niezwykła historia miłości Jacka i Zeny, którzy ukrywają się już od 11 lat na terenie Wielkiej Brytanii. W dzienniku „ The Guardian” można przeczytać, że para aż 30 razy zmieniała swoje miejsce pobytu. By zapewnić sobie bezpieczeństwo zerwali wszelkie kontakty ze swoimi rodzinami. Dzięki ścisłej współpracy z policją mają dokumenty na cztery różne nazwiska, a ich prawdziwe dane zostały wymazane ze wszystkich publicznych zasobów. Jack, pochodzący z Yorkshire pracownik fizyczny, zakochał się z wzajemnością w 1992 roku w Zenie, córce zamożnych hinduskich emigrantów z Kaszmiru. Kiedy dziewczyna przyszła na świat, rodzice wybrali dla niej męża. Zena wiedziała, że musi uciec z domu jeśli chce być ze swoim ukochanym. Pewnej nocy wymknęła się przez okno. Jack nie do końca zdawał sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. Na pierwszym postoju postanowił zadzwonić do rodziny dziewczyny i powiadomić ich, że jest cała i zdrowa. Telefon odebrał jej brat, który przysiągł, że za misję swojego życia uczyni ściganie i zabicie ich. „ Jesteście już żywymi trupami, a wasze poćwiartowane zwłoki niedługo znajdą się w workach na śmieci" - takie słowa usłyszał Jack.
Nie były to czcze pogróżki. Rodzina Zeny zaczęła nękać rodzinę Jacka. Jego matka została zaatakowana a siostra otrzymała anonimowy telefon. Usłyszała, że zostanie spalona wraz ze swoimi dziećmi. W 1993 roku para wzięła ślub, ale sytuacja wcale się nie polepszyła. Rodzina kobiety uznała ją za zmarłą w chwili gdy opuściła dom. Wtedy młode małżeństwo zwróciło się o pomoc do policji. „ Zdecydowaliśmy nie mieć dzieci, spowolniłyby nasze ruchy. Nie mamy przyjaciół. Nie możemy mieć nawet zwierzęcia. Wszelkie takie dodatki oznaczają dodatkowe utrudnienie. Kontakty Azjatów pokrywają Zjednoczone Królestwo jak wielka rybacka sieć. Jeśli nastąpimy na jakąś linę tej sieci, rodzice Zeny natychmiast się o tym dowiedzą” - mówił dziennikowi „ The Guardian” Jack.
Ich historia została spisana i opublikowana w formie książki.

sobota, 31 stycznia 2009

Morderstwa z honoru cz. 1

W cyklu tekstów dotyczących tak zwanych morderstw/ zbrodni w obronie honoru, chciałabym zarysować historię tego procederu oraz przedstawić jak ten problem wygląda teraz na świecie.

Do morderstw w obronie honoru dochodzi wtedy, gdy ojciec, brat, wuj, kuzyn czy też mąż zabijają kobietę ze swojej rodziny, ponieważ ich zdaniem jej zachowanie splamiło nieodwracalnie honor i godność rodziny. Każde zachowanie kobiet, które można interpretować jako przejaw braku szacunku dla mężczyzn i wyznawanych tradycyjnych wartości, jest dobrym i uzasadnionym powodem dla zabicia kobiety w obronie honoru. Pretekstem może być utrata przez kobietę dziewictwa czy zajście w ciążę przed ślubem, chęć bycia bardziej niezależną, niewłaściwy ubiór, narzeczony, którego nie akceptuje rodzina ( najczęściej, gdy nie jest wyznawcą islamu). Czasem tylko podejrzenie, że kobieta postąpiła niegodnie jest idealnym pretekstem do popełnienia takiej zbrodni.

Co roku na całym świecie zostaje zabitych około 5 tysięcy kobiet oskarżonych o splamienie honoru rodziny, mężczyzny czy też wioski. Morderstwa w obronie honoru dokonywane są na różnych kontynentach i ukazują męczeństwo kobiet w Pakistanie, Jordanii, Indiach, Argentynie, Bangladeszu i w środowiskach emigrantów w Europie. Nie są to zwykłe, pojedyncze zbrodnie, które popełniło kilku szalonych mężczyzn. Są to zdarzenia , które wynikają ze zwyczajów społecznych, które obowiązują w większości społeczeństw i zbiorowości ludzkich opartych na systemie patriarchalnym, w którym kobieta jest tylko „rzeczą” należącą do mężczyzny. Los kobiet wygląda mniej więcej tak : spod władzy ojca przechodzą pod władzę męża. Jeśli mąż umrze to wdowa staje się własnością syna lub kolejnego męża.

Kobiety mają bardzo mały margines wolności. Nie pozwala się im kształcić, pracować i zarabiać pieniędzy. W Jordanii przysługuje kobietom prawo do rozwodu, jednak jest nie wykorzystywane, ponieważ jak miałaby sobie poradzić sama kobieta, która nie ukończyła żadnej szkoły i nie ma własnych pieniędzy, ani możliwości ich zarobienia? W większości krajów muzułmańskich kobietom nie wolno spożywać posiłków w towarzystwie mężczyzn, zakazuje się im również wchodzić do pokojów mężczyzn gdy są w domu lub gdy na to nie zezwolą podczas swojej nieobecności ( zazwyczaj zezwalają na posprzątanie swych pokoi, gdy są na przykład w pracy).

W tych społecznościach kobiety mogą jedynie oczekiwać przymusowych małżeństw. (Muzułmanka może wyjść za mąż tylko za muzułmanina, natomiast muzułmanin może pojąć za żonę kobietę należącą do ahl al – Kitab – czyli do „ Ludów Księgi” - są to muzułmanie, chrześcijanie i żydzi. Jeśli muzułmanin pojmie za żonę kobietę innego wyznania to ich dzieci będą uważane za muzułmanów)1. Potem nie mają prawa sprzeciwiać się mężczyźnie - mężowi nawet, gdy ten ją bije, gwałci, głodzi czy robi z nią, co chce. Zachodnia koncepcja małżeństwa z miłości, czy też wolnych związków jest całkowicie sprzeczna z tradycją małżeństw aranżowanych przez rodziców. Tradycja ta wywodzi się od ślubu Mahometa z Aiszą, o którym zadecydował jej dziadek. Trzeba podkreślić, że Aisza została wydana za Proroka, gdy miała 6 lat, a małżeństwo zostało skonsumowane kiedy miała lat 9.
Godność, czyli honor mężczyzny i jego rodziny, klanu jest najważniejszą wartością, dlatego zachowanie kobiet jest kontrolowane w najmniejszych szczegółach. Kobiety mają być skromne, nie mogą patrzeć na mężczyznę z nieswojej rodziny, nie mogą bez powodu odzywać się do mężczyzn, wyrażać swojego zdania czy też się im przeciwstawiać.

Koran opisuje, w jaki sposób kobieta powinna się zachowywać i jak ubierać: „Kobieta nie powinna pokazywać swego ciała i włosów mężczyźnie, z którym nie jest spokrewniona, a z uwagi na obowiązkową ostrożność musi skrywać ciało i włosy również w obecności Na-baligh ( młodego chłopca), który nie jest w stanie odróżnić dobra od zła i może podniecić się seksualnie, nie musi jednak zasłaniać twarzy i rąk ( do nadgarstków) w obecności mężczyzny niebędącego jej krewniakiem, o ile nie skłania go to do grzesznych spojrzeń i zakazanych czynów – w przeciwnym razie powinna zakryć twarz i ręce”. Sura 33 w wersetach 30-33 nakazuje: „ Którakolwiek z was popełni bezecność jawną, to otrzyma karę podwojoną dwukrotnie. A to jest dla Boga łatwe. A która z was jest poddana Bogu i jego Posłańcowi oraz czyni dobro – to My ją nagrodzimy dwa razy i przygotujemy dla niej szlachetne zaopatrzenie (...) Jeśli jesteście bogobojne, nie bądźcie pokorne w słowach, aby nie pożądał was ten, w którego sercu mieszka choroba; mówcie słowa odpowiednie! Przebywajcie w swoich domach i nie ozdabiajcie się w ten sposób, jak ozdabiały sie kobiety za czasów pogaństwa! Odprawiajcie modlitwę, dawajcie jałmużnę, słuchajcie Boga i Jego Posłańca.” Ta sama sura werset 59 dotyczy tej kwestii : "O Proroku! Powiedz swym małżonkom i córkom i kobietom wierzącym, aby się szczelnie zakryły swoimi okryciami. To jest najodpowiedniejszy sposób, aby były poznawane, a nie były obrażane". Także sura (An -Nur) 24 werset 31 traktuje o tym zagadnieniu: „ Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały skromnie swoje spojrzenia i strzegły swojej czystości; i żeby pokazywały jedynie te ozdoby, które są widoczne na zewnątrz, i żeby narzucały zasłony na piersi, i pokazywały swoje ozdoby jedynie swoim mężom, lub ojcom, albo ojcom swoich mężów, albo swoim synom (...) lub tym, którymi zawładnęły ich prawice; albo swoim służącym spośród mężczyzn, którzy nie są owładnięci pożądaniem cielesnym, albo też chłopcom, którzy nie poznali nagości kobiet. I niech one nie stąpają tak, aby było wiadomo, jakie ukrywają ozdoby."

Na tych właśnie wersetach opiera się zwyczaj noszenia zasłon przez muzułmanki, zwłaszcza w miastach. Kobiety beduińskie nie przestrzegały tego zwyczaju, ponieważ cały swój czas spędzały wśród swoich najbliższych krewnych.
Zasłona, którą zakładają dorastające muzułmanki to: arabski hidżab, turecki czarczaf i perski czador, budzi bardzo wiele kontrowersji. Na starożytnym Wschodzie, w Asyrii i Babilonii, zasłona była symbolem przynależności stanowej i tylko wolna kobieta miała prawo ją nosić. Za to niewolnica, która ją założyła, podlegała karze.1 Podobnie funkcjonował hidżab w świecie islamu. Przysługiwał przede wszystkim kobietom wysoko urodzonym, które chętnie zasłaniały twarz na dowód swojej pozycji społecznej i w obawie o reputację. Kobieta z odsłonięta twarzą była przystępna, a więc narażona na zniesławienie, a w konsekwencji zbeszczeszczenie rodu i śmierć z rąk krewnych. Stąd bez hidżabu pokazywały się zazwyczaj niewolnice.
Kobiety w niektórych społeczeństwach muzułmańskich, lub ich częściach, są zobowiązane do noszenia burki na skutek konserwatywnego sposobu odczytywania idei hidżabu z Koranu. Burka jest to rodzaj nieprześwitującego nakrycia głowy, noszona dodatkowo oprócz chusty przez muzułmanki. Zasłania całą głowę oprócz małego obszaru wokół oczu. Tak zwana pełna burka lub burka afgańska to strój zakrywający całe ciało, w tym również oczy, które są zakryte siatką umożliwiającą widzenie. Częścią hidżabu jest nikab, czyli zasłona na twarz. Istnieją dwie formy nikabu: nikab połowiczny - chusta owijana dookoła głowy, pozostawiając odkryte czoło i oczy oraz nikab całkowity - zasłona całkowicie zakrywająca twarz z otworkami na oczy.

Muzułmanki nie powinny się malować chyba, ze zezwalają na to okoliczności, na przykład by sprawić mężowi przyjemność, lub gdy jest w towarzystwie kobiet lub mężczyzn, za których nie może wyjść za mąż. Lakier do paznokci nie jest zakazany, jednakże gdy kobieta ma go na paznokciach podczas ceremonii przygotowującej do modlitwy i nie pozwala by woda dotarła do paznokci, wtedy jest zabroniony. Również gdy zwraca uwagę obcych mężczyzn na kobietę jest uważany za coś złego i niestosownego.

Mężczyźni w krajach muzułmańskich są przekonani, że ich obowiązkiem jest narzucanie kobietom dyscypliny przez stosowanie kar cielesnych. Kobiety są często bite z powodu drobiazgów, jak na przykład spóźnionego prania, czy niezbyt smacznego posiłku.
Jest haram ( zakazane) by kobieta przebywała sam na sam z mężczyzną, z którym nie jest spokrewniona, ponieważ mogłoby to spowodować skandal i obrazę jej moralności, w takim spotkaniu musi brać udział trzecia osoba. Jeżeli kobieta pokazuje się w miejscu publicznym z mężczyzną to zakłada się, że jest on jej krewnym, lub zaczyna się podejrzewać, że kobieta z kimś romansuje, a tym samym przynosi ujmę na honorze swojej rodziny.



Template by:
Free Blog Templates