Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo islamskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo islamskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 sierpnia 2010

Saudyjki nie mogą pracować jako kasjerki

Sieć supermarketów Panda, jako pierwsza chciała zatrudnić kobiety na stanowisku kasjerek, jednakże nie będzie to póki co możliwe. Dlaczego?

Do tej pory w Arabii Saudyjskiej na kasach pracowali tylko mężczyźni i wszystko wskazuje na to, że sytuacja ta szybko nie ulegnie zmianie. Gdy sieć supermarketów Panda ogłosiła, że chce zatrudnić kobiety na stanowisko kasjerek, Saudyjczycy zaczęli protestować i grozić bojkotem sieci, a duchowni zaczęli wydawać edykty religijne, sprzeciwiające się wykonywaniu zawodu kasjerki przez kobiety.  Rzecznik sieci Panda zapowiedział, że dla 13 kobiet, które zostały już zatrudnione jako kasjerki, znajdzie nowe posady.

W Arabii Saudyjskiej kobiety mogą pracować tylko w niektórych zawodach. Mogą być nauczycielkami, dziennikarkami, urzędniczkami, lekarkami. W firmach obowiązuje ścisła segregacja płci. W Arabii Saudyjskiej działają nawet centra handlowe dla kobiet, gdzie zatrudniane są wyłącznie kobiety.  Jednakże póki co w sklepach na kasach będą pracowali wyłącznie mężczyźni.

sobota, 27 lutego 2010

Zmiany w Arabii Saudyjskiej

Król Abdullah postanowił zmienić prawo i ułatwić życie Saudyjkom. Już niedługo kobiety prawniczki będą mogły pojawiać się w sądach, a nie jak było do tej pory, pracować tylko w biurach sądowych. Jest to spory krok na przód.

Jak podaje BBC reforma przeprowadzana przez króla Abdullaha bardzo zmieni oblicze saudyjskiego sądownictwa. Prawniczki będą mogły uczestniczyć w procesach rodzinnych, czyli na przykład w procesach rozwodowych czy też takich, które decydują kto otrzyma prawo opieki nad dziećmi. Będzie to wielki postęp, ponieważ do tej pory kobiety-prawniczki mogły pracować jedynie w biurach sądowych. Ich obecność na sali rozpraw była zakazana.

Reforma ułatwi też życie Saudyjek. Będą one mogły przeprowadzić niektóre procedury sądowe bez obecności męskiego świadka, co jest obecnie wymagane. 

Jak widać sytuacja Saudyjek zaczyna zmieniać się na lepsze. Widocznie takie zmiany są nieuniknione. Jednakże ciągle kobiety w Arabii Saudyjskiej nie będą mogły prowadzić samochodów, przebywać w miejscach publicznych razem z niespokrewnionymi mężczyznami (nawet w parkach jest oddzielna strefa dla kobiet i dzieci), nie będą mogły swobodnie podróżować bez zgody mężczyzny. 

niedziela, 21 lutego 2010

Król stanął w obronie dziennikarki

Saudyjska dziennikarka Rozanna al-Jami została skazana na karę chłosty (60 batów) za udział w przygotowaniu i promowaniu kontrowersyjnego programu telewizyjnego. Jednak kobieta uniknie kary. Taką decyzję wydał król Arabii Saudyjskiej Abd Allah ibn Abd al-Aziz as-Saud. 

Rozanna al-Jami jest prawdopodobnie pierwszą saudyjską dziennikarką, która została skazana na karę chłosty. Wszystko przez jeden program satelitarnej telewizji libańskiej LBC, która jest również odbierana w Arabii Saudyjskiej. W owym programie pewien Saudyjczyk otwarcie i szczerze mówi o seksie. Za swoje wystąpienie zapłaci wielką cenę - został skazany na aż 1000 batów i 5 lat pozbawienia wolności!

Program zaszokował i zbulwersował wielu ludzi w konserwatywnej Arabii Saudyjskiej. Resort Kultury zamknął biuro telewizji LBC w Dżuddzie. Także trzej inni mężczyźni, którzy wzięli udział w programie zostali skazani na kary więzienia. 

Król postanowił, że sprawą dziennikarki ma się zająć komisja Ministerstwa Kultury i Informacji. Decyzja monarchy zaskoczyła prokuratora, który oskarżył Rozannę, a po wyroku uznał, że sąd obszedł się z nią bardzo łagodnie. Gazeta "Arab News" poinformowała w poniedziałek, że ów prokurator złożył już odwołanie od wyroku. Jednak Arabia Saudyjska jest monarchią absolutną, więc nie ma wątpliwości, że decyzja króla, który jest zarazem szefem rządu, zamyka sprawę wychłostania dziennikarki.

Arabia Saudyjska jest bardzo konserwatywnym krajem. Przestrzegana jest tam segregacja płci w miejscach publicznych a także w prywatnych domach. Seks przedmałżeński jest zakazany. Jeśli się zdarzy winowajcy grozi kara chłosty, a w niektórych przypadkach nawet śmierć. Jak widać nawet publiczne wypowiadanie się na temat seksu może nieść za sobą bardzo poważne konsekwencje. 
Za: 
http://www.tvn24.pl/12691,1625696,,,krol-uratowal-dziennikarke-przed-chlosta,wiadomosc.html

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynki?

Dziś obchodzimy Walentynki - Dzień Zakochanych. Już od jakiegoś czasu w sklepach mogliśmy kupić ukochanej osobie czekoladki w kształcie serca, kartki, misie, czerwoną bieliznę czy też piękne kwiaty. W Arabii Saudyjskiej jest jednak inaczej.

Właśnie w tym kraju Walentynki są prawnie zakazane. Saudyjska policja religijna sprawdza i kontroluje sklepy. Zabrania eksponowania czerwonych kwiatów, przedmiotów w kształcie serca a nawet tylko czerwonych opakowań. 

Co ciekawe, tymi przedmiotami (serca, czekoladki, kwiaty itp.) można w Arabii Saudyjskiej handlować  cały rok, jednak w Święto Zakochanych nie. 



 

niedziela, 31 stycznia 2010

Wywiad Newseek Kobieta z Waris Dirie.

Waris Dirie urodziła się w 1965 r. w Somalii jako jedno z dwunastu dzieci (tylko sześcioro przeżyło) w rodzinie nomadów, na pustyni. Jej imię znaczy Pustynny Kwiat. W dzieciństwie opiekowała się stadem kóz. Jako trzynastolatka miała zostać czwartą żoną 61-letniego mężczyzny, który ofiarowywał za nią pięć wielbłądów. Za cichą zgodą matki Waris uciekła. Na piechotę i autostopem dotarła do Mogadiszu w Maroku, do babci. Stamtąd poleciała do Londynu, gdzie przez sześć lat pracowała jako służąca w domu swojej ciotki, żony ambasadora Somalii w Wielkiej Brytanii. Na początku lat 80. spotkała jednego z najsłynniejszych fotografów mody Terence’a Donovana. Zrobił jej serię zdjęć i kariera Waris potoczyła się błyskawicznie: trafiła do kalendarza Pirelli, wzięła udział w kampaniach reklamowych Chanel, Revlon, Levis, L’Oreal. Została gwiazdą wybiegów Mediolanu, Londynu, Nowego Jorku i Paryża, pojawiała się na okładkach „Elle”, „Vogue”, „Glamour”

Newsweek Kobieta: Właśnie obejrzałam film o tobie [„Kwiat pustyni”, w lutym w polskich kinach – przyp. red.]. Dziwne uczucie rozmawiać z kimś, czyje życie już zostało zekranizowane. Jak się czułaś, oglądając film o sobie?
Waris Dirie: Film powstał w dziwnym momencie mojego życia. Można powiedzieć, że znalazłam się pod ścianą. Dziesięć lat temu biegałam po wybiegach pokazów mody, pisałam książkę „Kwiat pustyni” i byłam ambasadorem ONZ walczącym z rytuałem obrzezania kobiet. Miałam nadzieję, że dzięki moim staraniom cały świat pozna ten problem i coś z nim zrobi. Te nadzieje się nie spełniły. A ja po przeczytaniu tysięcy e-maili, poznaniu dramatycznych historii tysięcy kobiet poczułam się wyczerpana, wypalona. Myślałam: „Mój Boże, co mogę jeszcze zrobić dla tej sprawy?”. I wtedy okazało się, że można jeszcze zrobić film. W końcu obrazy przemawiają mocniej niż słowa.

Newsweek Kobieta: Filmowa scena obrzezania małej Waris nie daje w nocy zasnąć.
Waris Dirie:
Prawdę mówiąc, mam dość tego tematu. Chcę jednak, żeby ten film był przypomnieniem: gdzieś tam daleko, choć może nawet bliżej niż myślimy [obrzezania mają miejsce także w muzułmańskich rodzinach emigrantów w Europie, USA, Australii – przyp. red.], odbywa się proceder krzywdzący psychicznie i fizycznie dziewczynki, a później kobiety. Myślę, że jeżeli ten film nie zmieni sytuacji, to już nic jej nie zmieni. Oczywiście, można przymknąć na to oko, myśleć tylko o zarobieniu następnego miliona dolarów i kolejnej torebce od Gucciego, ale to by była... jak to nazwać? Obojętność? I ignorancja.

Newsweek Kobieta: Przyzwyczailiśmy się myśleć, że Waris Dirie to kobieta, którą nasza zachodnia cywilizacja, sprawiedliwa i demokratyczna, ocaliła i wyciągnęła z niebytu. Kopciuszek, który z dzikiej Somalii trafił na wybiegi i salony mody. Tymczasem w twoim głosie częściej słychać gorycz niż zadowolenie i wdzięczność.
Waris Dirie: Nie znam bajki o Kopciuszku i nie interesują mnie te porównania. Ja nie żyję w bajce, nie czytam baśni. Wiem za to, jaką wartość ma życie. Co do pracy modelki, markowych ciuchów i torebek powiem ci, jaką mają dla mnie wartość. Nienawidzę wyrzucać dwóch rzeczy: jedzenia i ubrań. Jeżeli widzę kogoś wyrzucającego jedzenie do śmietnika, ogarnia mnie złość. Jako dziecko byłam niedożywiona, stąd się wzięły moje pałąkowate nogi. Kiedy biorę udział w jakichś przyjęciach, wynoszę część potraw i rozdaję na ulicy potrzebującym. Tak samo jest z ubraniami: nigdy niczego nie wyrzucam. Te, których nie używam, a zdarzają się tam rzeczy od wielkich projektantów.
Newsweek Kobieta: Zapytałam cię o bajkę o Kopciuszku także z powodu złej macochy, która w niej występuje, i dobrej matki chrzestnej. Mam wrażenie, że to kobiety wyrządziły ci w dzieciństwie największą krzywdę, ale także obdarzyły największą miłością.
Waris Dirie: Pozwól, że nie będę mówiła o staruchach, które na pustyni „przystosowują” dziewczynki do bycia prawdziwymi kobietami za pomocą żyletek czy puszek od konserw. Nie mam na to siły. Ale najwięcej miłości dostałam w życiu właśnie od mojej matki. Ona wiedziała, że ja, trzynastolatka, uciekam od zaaranżowanego małżeństwa. Pozwoliła mi na to i wspierała w tej decyzji, chociaż nie wiedziała, czy dotrę do miejsca przeznaczenia. Bolał ją brzuch z przerażenia, że odchodzę w nieznane. Mogła tylko się za mnie modlić.

Newsweek Kobieta: Uciekając z Somalii, powtórzyłaś właściwie historię swojej matki. Ona uciekła z zamożnej rodziny w Mogadiszu, by wyjść za mąż za twojego ojca i żyć w wiosce nomadów.
Waris Dirie: Tak, obie miałyśmy dość siły, by uciec, ale ja lepiej na tym wyszłam. Wybrałam lepszy kierunek. Matka związała się z moim głupim ojcem, który zamiast miłości, dał jej tylko rozczarowanie. Kochała więc mnie z całych sił, to było zresztą wszystko, co mogła mi ofiarować.

Newsweek Kobieta: Skąd wiesz, że wybrałaś właściwy kierunek, skoro nie ma dnia, żebyś nie tęskniła za Afryką? Twoja mama też wróciła do Somalii po kilku miesiącach w Europie, uznając, że to nie miejsce dla niej...
Waris Dirie: To były trudne chwile. Opisałam je w wydanej właśnie w Polsce książce „List do matki”. Mieszkałyśmy razem w Wiedniu, a ona tęskniła za Afryką. Śmiałam się i pytałam: „Mamo, za czym tęsknisz? Za kozami?”. Tak, tęskniła za kozami, za rodziną, przyjaciółmi. A jej sąsiadką była kobieta, która mnie obrzezała! To chyba mówi samo za siebie, wybrałam właściwą drogę. A jednocześnie każdego dnia tego żałuję. Nigdy nie chciałam żyć w innym miejscu niż Somalia, a jednocześnie po prostu nie mogłam tam żyć. To nie był mój wolny wybór, zostałam zmuszona do ucieczki. Tęsknię codziennie za pięknem tamtego kraju, za moją rodziną, za życiem, które prowadziłam, za afrykańską codziennością, za dotykiem rąk tych, których kocham. Boli mnie, że ludzie myślą o zdewastowanej, słabej, okrutnej Afryce, podczas gdy piękno tego kontynentu gdzieś im umyka. To niesprawiedliwe. Nie mogę się z tym pogodzić.

Więcej przeczytacie: 
http://www.newsweek.pl/kobieta/artykuly/ja_kobieta/waris-dirie--wracam-do-domu--,52803,1

poniedziałek, 4 stycznia 2010

50 batów za spódnicę do kolan w Sudanie.

Silva Kaszif - szesnastoletnia mieszkanka Sudanu, została aresztowana podczas spaceru w stolicy tego Kraju - Chartumie. Dziewczyna miała na sobie spódnicę, która sięgała jej kolan. Zdaniem policjanta, taki strój jest bardzo "nieprzyzwoity".

Silva Kaszif została aresztowana i skazana przez sędziego na karę 50 batów. Kara ta była, według wymiaru sprawiedliwości, adekwatna do popełnionego "przestępstwa". Baty wymierzono dziewczynie od razu po ogłoszeniu wyroku. 

Kodeks karny, który obowiązuje w Sudanie pochodzi z 1991 roku. Widnieje w nim przepis, iż każdy kto popełnia czyn nieobyczajny, akt przeciwko moralności lub nosi nieprzyzwoite ubrania może liczyć na karę 40 batów. Co ciekawe, kodeks nie precyzuje tego, czym jest nieprzyzwoite odzienie.

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Morderstwo w obronie honoru zostało po 10 latach odkryte w Wielkiej Brytanii!

15-letnia  Tula Goren została zamordowana przez swojego ojca i pogrzebana w ogródku, po tym jak rodzina dowiedziała się, że dziewczyna związała się z mężczyzną należącym do innego odłamu islamu. To tym nastolatka zhańbiła honor swojej rodziny.

49-letni Mohamet Goren -muzułmanin tureckiego pochodzenia mieszkający w Wielkiej Brytanii i jego dwóch braci trafili do więzienia. Po 10 latach, o morderstwie poinformowała brytyjskie władze żona  Mohameta, która nie wytrzymała psychicznie ciężaru, jakim było utrzymywanie w tajemnicy tego, co się stało z Tulą. Ojciec i jego bracia nie mogli znieść tego, że nastolatka straciła dziewictwo przed ślubem i to jeszcze  z o wiele starszym mężczyzną należącym do innego odłamu  islamu. Dla nich straciła swoją wartość i rada rodziny zadecydowała, że dziewczyna nie ma prawa żyć.

W trakcie rozprawy wyszło na jaw, iż nastolatka kontaktowała się z policją aż 7 razy w ciągu dwóch miesięcy poprzedzających jej śmierć. Zgłosiła nawet fakt, że została pobita. Policja nie zareagowała.

Turecka rodzina przybyła do Wielkiej Brytanii z Turcji w latach 90 i uzyskała status uchodźców politycznych. Jako że starszy od nastoletniej Tulay Unal był sunnitą, jej rodzina natomiast należała do odłamu Alevi ich związek nie spotkał się ze społeczną akceptacją. Oskarżyciel wyjaśnia okoliczności zbrodni: ojciec Tulay był wściekły, ponieważ dziewczyna zniszczyła reputację jego oraz całej rodziny. W dniu morderstwa wysłał żonę i resztę dzieci do krewnych, a gdy wrócili powiedział im, że Tuley uciekła. Na pytania o głęboką ranę ciętą na dłoni i liczne zadrapania odpowiedział, że poślizgnął się na skórce od banana. Sąsiadów zdziwił fakt, że Mehmet po raz pierwszy od momentu przeprowadzki pracował w ogródku. Również po raz pierwszy w trakcie małżeństwa Mehmet sam uprał swoją koszulę. Oprócz dwóch noży, zniknął również sznur do wieszania bielizny, jak się okazuje ojciec użył go do związania Tulay. Ostrzegł również żonę, że jeśli kiedykolwiek wspomni o córce, odejdzie od niej. Od tej chwili mamy tylko trójkę dzieci- miał powiedzieć. Po tygodniu odesłał ją, a gdy wróciła zastała ogród rozkopany a podwórko zalane wodą. Zauważyła również, iż zniknęły worki na śmieci. Po tygodniu uzbrojony w siekierę mężczyzna zaatakował kochanka córki – i w 2000 roku został skazany na siedem lat za usiłowanie morderstwa. W międzyczasie została odnaleziona notka, w której Tulay twierdzi, iż została porwana przez przyjaciela swojego kochanka, jednak według oskarżyciela dziewczyna została zmuszona do napisania tego liściku. Miał on zmylić trop w razie wszczęcia śledztwa. Ciała nigdy nie odnaleziono. Sędzia Bean skazał Mehmeta Gorena na dożywocie argumentując swoją decyzję w następujący sposób: zrobił to pan, ponieważ nie mógł pan zaakceptować tego, że sama wybrała sobie mężczyznę, z którym chciała się związać. Termin morderstwo dla honoru to wygodny skrót, jednak w rzeczywistości jest to groteskowe przeinaczenie językowe. Ani ta ohydna praktyka, ani ludzie, którzy się jej dopuszczają nie mają nic wspólnego z honorem.
 

niedziela, 20 grudnia 2009

40 batów dla 75-letniej kobiety!!

Saudyjskie władze skazały 75-letnią kobietę na karę 40 batów. Za co? Za to, że została przyłapana w towarzystwie mężczyzny!!

Chamisa Muhammad Sawadi- 75- latka pochodząca z Syrii, została "przyłapana" przez członków policji religijnej w towarzystwie dwóch młodych mężczyzn. Na nic się zdały tłumaczenia, że mężczyźni przynieśli starszej kobiecie, którą znają od dziecka, coś do jedzenia.

W Arabii Saudyjskiej kontakty niespokrewnionych kobiet i mężczyzn są surowo zakazane, dlatego też cała trójka została postawiona przed sądem. Wszyscy zostali skazani na kilka miesięcy pozbawienia wolności i baty. Chamisa po odbyciu kary ma zostać deportowana do Syrii.

Na nic zdały się protesty i odwołania skazanych. Sąd apelacyjny utrzymał pierwszy wyrok. Skazanym nie pozwolono odwołać się do Sądu Najwyższego.

- Minister spraw wewnętrznych książę Naif ibn Abd Al-Aziz osobiście kazał natychmiast uwięzić i wybatożyć 75-letnią Chamisę Muhammad Sawadi, razem z dwoma mężczyznami, z którymi została przyłapana - informuje Amnesty International. - Wzywamy saudyjskie władze do natychmiastowego odstąpienia od wymierzenia kary.
 
- To, że starszej kobiecie grozi 40 batów, jest po prostu ohydne, zresztą biczowanie kogokolwiek jest okrutne i nieludzkie - oburza się wicedyrektor programu Amnesty International do spraw Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej Philip Luther.

Arabia Saudyjska szafuje wyrokami batów, które najczęściej są dodawane do innych kar. Największa liczba razów wymierzonych jednej osobie to według Amnesty International 40 tys. ( Nie jestem pewna, czy ktoś byłby w stanie przeżyć tyle batów za jednym razem).

czwartek, 17 grudnia 2009

Dziennikarki nie powinny się malować i rozmawiać z mężczyznami??

W Iranie, zabrania się kobietom pokazującym się w telewizji noszenia make-up'u oraz rozmawiania z mężczyznami. Według islamskiego przywódcy zajmującego stanowisko szefa rządowej telewizji makijaż oraz rozmowy z mężczyznami na wizji są sprzeczne z prawem.

Ezatollah Zarghami. Zarghami ( członek bardzo elitarnej Gwardii Rewolucji) ogłosił, iż kobiety występujące w telewizji nie powinny się malować, gdyż make-up jest sprzeczny z islamskim prawem. Dodał też, że kobiety, które są zapraszane do studia TV powinny rozmawiać tylko z dziennikarkami. Z dziennikarzami rozmowa już nie jest wskazana ani pożądana.

Pan ten jest również przeciwny jakiejkolwiek muzyce na wizji. Wezwał nawet stacje telewizyjne do ego, by wycinały muzykę ze swoich programów. Według niego media powinny zaprzestać rozpowszechniania żartów o kobietach i mężczyznach, które nazwał obrzydliwymi.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Ofiara gwałtu dostaje WYŻSZĄ karę od gwałcicela!



Dlatego też w Zjednoczonych Emiratach Arabskich kobiety ( nie tylko muzułmanki )  w większości nie zgłaszają władzom faktu, jakim jest gwałt. Wiedzą, że dostaną karę i to o wiele większą niż mężczyźni, którzy dopuścili się tego czynu. 

Amanda, 29 - letnia Australijka, która pracowała jako menedżerka ekskluzywnego hotelu w emiracie Fudżajra została brutalnie zgwałcona. Po pracy zeszła napić się drinka. Kolega postawił jej jeszcze jednego. Następnego ranka kobieta obudziła się w swoim mieszkaniu - miała połamane żebra, była poturbowana i zgwałcona.

Natychmiast pojechała do szpitala a następnie na policję. Jednak stróże prawa nie byli do niej przychylnie nastawieni. Po złożeniu zeznań została, w mgnieniu oka, aresztowana. Dopiero po dwóch miesiącach usłyszała zarzuty i po ekspresowym procesie wyrok - ROK więzienia za seks pozamałżeński i za picie alkoholu.

Sędziowie stwierdzili, że skoro nie było świadków zdarzenia, to należy przyjąć, iż kobieta zgodziła się dobrowolnie na seks. Jej wyjaśnień, jakoby w drinku znajdowały się narkotyki, nie potraktowano poważnie, a wręcz przeciwnie.- Wymyśliła historyjkę o wsypanym do drinka narkotyku, by wybronić się ze stawianych jej zarzutów - napisano w uzasadnieniu wyroku.

Dla obywatelek Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz dla cudzoziemek, które tam pracują zgłoszenie gwałtu to bardzo ryzykowna sprawa. Jeśli nikt nie był świadkiem zdarzenia, to kobieta z automatu oskarżana jest o seks pozamałżeński, który, tak jak picie alkoholu, jest poważnym przestępstwem w  prawie islamskim.

Lokalni prawnicy szacują, że aż około 70% ofiar gwałtów nie zgłasza się na policję. Kobiety boją się kary, kompromitacji oraz przede wszystkim splamienia honoru rodziny.

W 2006 roku obywatelka Zjednoczonych Emiratów Arabskich pochodząca z Ras Al-Chajma dostała pięć lat więzienia i 150 batów jako karę za to, że padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Ponieważ gwałciciele zgodnie stwierdzili, że jest prostytutką i na seks się zgodziła się z ochotą, dwóch z nich uniewinniono, a pozostali dostali po trzy miesiące więzienia.

Nie tylko kobiety są ofiarami gwałtów. Głośna był sprawa z 2007 roku. 15-letni Francuz Alexandre Robert
 został zgwałcony w Dubaju przez trzech mężczyzn. Jego rodzice natychmiast wywieźli chłopca z kraju, bo groziło mu więzienie za stosunek homoseksualny (w prawie muzułmańskim związki homoseksualne są przestępstwem, a pojęcie gwałtu mężczyzny na mężczyźnie w ogóle nie istnieje). W dodatku sąd przez kilka miesięcy ukrywał przed rodziną chłopca, że jeden z gwałcicieli był zarażony wirusem HIV!!
 
Co ciekawe Zjednoczone Emiraty Arabskie chełpią się tym, że są jednym z najnowocześniejszych krajów arabskich, że się dynamicznie rozwijają, że mają najpiękniejsze hotele i biurowce...Co z tego, jeśli dalej tkwią w "prawnej ciemnocie", gdzie ofiara zbrodni dostaje karę większą niż zbrodniarz, który dopuścił się haniebnego czynu. 

Na podstawie:
http://m.gazeta.pl/mobile/wiadomosci/1,80277,7359792,Padlas%20ofiara%20gwaltu%20%C2%A8jdziesz%20siedziec.html

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Staly się ofiarami męskiej dumy bo...

...na przykład odrzuciły oświadczyny. W Bangladeszu, Pakistanie i Afganistanie bardzo często stosowaną praktyką służącą do zastraszania i terroryzowania kobiet i dziewcząt jest oblewanie ich twarzy kwasem.

W Bangladeszu liczba aktów przemocy polegających na oblaniu kobiety kwasem przez odrzuconego mężczyznę jest szacowana na ponad 200 przypadków rocznie. Większość ofiar to dziewczynki i młode kobiety pochodzące z ubogich rodzin. Od 1994 roku udokumentowano ponad 7 800 tego typu przypadków w samym rejonie Islamabadu. Tylko w przypadku 2% znaleziono winnych. 
 
Wiele z tych kobiet poddaje się zabiegom plastycznym. Zapewne, gdyby nie Fundacja Acid Survivors nie byłoby to możliwe.  

Fotoreportaż można zobaczyć : 
 
http://wiadomosci.onet.pl/138231,21,0,0,1,pokaz.html  UWAGA! Zdjęcia są drastyczne.

niedziela, 29 listopada 2009

Otrzymała karę za to, że została zgwałcona!!

Arabia Saudyjska. 19 - letnia dziewczyna została zgwałcona przez sześciu uzbrojonych mężczyzn. Sąd skazał ją na karę 200 batów oraz więzienia.

Początkowo kobieta została skazana na 90 batów, ponieważ jechała w samochodzie z niespokrewnionymi mężczyznami, mniej więcej w tym samym czasie kiedy doszło do gwałtu. Kobieta i jej prawnik zaprotestowali. Ofiara wyraziła swoje oburzenie, gdy usłyszała o tym, że ma jeszcze być poddana karze cielesnej. Czy nie została ona zgwałcona? To za mała kara? W związku z jej reakcją, sąd podwyższył jej karę do 200 batów.

Abdul Rahman al-Lahem - prawnik kobiety, został odsunięty od jej sprawy. Co więcej, zawieszono jego licencję na wykonywanie zawodu, dlatego, że podważył wyrok sądu.

Gwałciciele zostali skazani na karę pozbawienia wolności. Mają spędzić w więzieniu od 1 do 5 lat.

niedziela, 22 listopada 2009

Problem małżeństw z nieletnimi

Problem, jakim są małżeństwa z nieletnimi, często przymusowe, dotyczy już nie tylko krajów, gdzie islam jest dominującą religią. Obecnie takie związki stały się problemem globalnym.

Temu procederowi sprzyja to, iż Mahomet podpisał kontrakt małżeński z Aiszą, gdy ta miała sześć lat, a małżeństwo skonsumował, gdy żona miała lat dziewięć. Za przykładem Proroka podążają wielkie rzesze muzułmanów na całym świecie.

W Nigerii małżeństwa z dziećmi są powszechne w północnej części tego kraju, gdzie obowiązuje prawo szariatu. Mimo tego, że rząd uchwalił w 2003 roku Ustawę o Prawach Dziecka, która określa minimalny wiek do zawarcia małżeństwa jako osiemnaście lat, muzułmanie protestują, ponieważ Koran nie określa minimalnego wieku, który byłby dopuszczalny jeśli chodzi o zawarcie małżeństwa. Duchowni muzułmańscy potępiają tę ustawę, krytykują ją i nie chcą wprowadzić w życie.

- Nie, nie przyjmiemy tego, chcielibyśmy raczej umrzeć, niż przyjąć czegoś, co nie pochodzi od Boga-   mówią zgodnie.


Nigeria składa się z 36 stanów. Tylko 18 z nich przyjęło Ustawę o Prawach Dziecka. Wynikiem takiego postępowania jest to, że aż 800 000 kobiet cierpi tam z powodu przetoki - choroby powstałej w wyniku zbyt szybkiego rozpoczęcia współżycia i ciąż w bardzo młodym wieku.

Podobnie dzieje się w Maroku. Władze zamknęły w 2008 roku sześćdziesiąt szkół koranicznych zawiadywanych przez Szejka Mohameda Ben Al-Abderrahmana Maghraoui. Wydał on bowiem dekret, iż nie ma nic zdrożnego w poślubieniu dziewięciolatki - przecież tak zrobił Prorok, więc należy podążać za jego przykładem.

W Afganistanie 50% dziewczyn wychodzi za mąż nie ukończywszy osiemnastu lat. Również w Iranie  oraz Palestynie małżeństwa z dziewięciolatkami są całkowicie legalne.

Póki co w Europie nie ma mowy, by dzieci wstępowały w związki małżeńskie, choć nie jest wykluczone, że takie procedery mają miejsce.

Moim zdaniem, jeśli mężczyzna poślubia dziewięciolatkę to jest definitywnie pedofilem. Tłumaczenia i argumenty, że Prorok tak zrobił, to inni mogą bez konsekwencji kroczyć jego ścieżką, jakoś do mnie nie przemawiają. Dla mnie jest to krzywdzenie dziewczynek  i brutalne zabieranie im dzieciństwa. Dziewięciolatki powinny bawić się lalkami, a nie z mężami w " dom i mamę i tatę". Takie relacje nie są zdrowe i powinny być kategorycznie zakazane i egzekwowane.

środa, 18 listopada 2009

Waris Dirie w Polsce

Światowej sławy modelka i autorka bardzo popularnej książki pod tytułem: " Kwiat pustyni" odwiedziła nasz kraj.

Modelka w ramach wizyty w Polsce, która rozpoczęła się dziś, będzie promować ekranizację swojej autobiograficznej książki, która sprzedała się w nakładzie 11 milionów egzemplarzy.
Film opowiada o dwóch światach. Jeden jest pełny blichtru i przepychu. Drugi przedstawia tradycje Somalijczyków.
Ogromną część swojego życia Waris Dirie poświęciła walce o godność somalijskich kobiet, także z ramienia ONZ.Pisałam o tym już wcześniej. Na początku tego roku razem z francuskim przedsiębiorcą Francois Henri Pinaultem i jego żoną Salmą Hayek założyła w Paryżu Fundację do spraw Godności i Praw Kobiet. Prezydent Nicolas Sarkozy odznaczył ją Orderem Legii Honorowej. Modelka szczególnie mocno walczy z obrzezaniem kobiet - okrutną religijną tradycją, której sama została poddana będąc młodą dziewczynką. 
 
Moim zdaniem o filmie najwięcej mówią słowa samej Waris Dirie:
 
"Gdy po raz pierwszy oglądałam ukończony film, nie było mi łatwo patrzeć na moje życie przeniesione na wielki ekran. Kiedy wyszłam z kina, byłam głęboko poruszona, ale wiedziałam, że ten film niesie ważny przekaz, który zrozumieją wszyscy ludzie: żeby szanować ludzką godność"
 
Film pojawi się w polskich kinach 19 lutego 2010 roku. 

sobota, 7 listopada 2009

Jadł wieprzowinę i pił alkohol...zasłużył na karę...



Rabia Sarwar, która jest muzułmanką i mieszka w Stanach Zjednoczonych, próbowała zabić swego męża, ponieważ stwierdziła, że nie zachowuje się on jak przykładny muzułmanin. 

Kobieta stanęła przed sądem. Postawiono jej zarzuty: usiłowania popełnienia morderstwa oraz napaści. Rabia Sarwar przyznała, że faktycznie chciała poderżnąć mężowi, który pochodzi z Pakistanu, gardło. Powód?? Mąż pił alkohol i spożywał wieprzowinę. Jak sam oświadczył - nie praktykował islamu od dawna ,więc chciał zachowywać się jak niemuzułmanin.  Namawiał ją też do noszenia ubrań odkrywających więcej ciała. Kobieta zinterpretowała jego czyny i prośby jako złamanie prawa islamskiego.
Muzułmanka może się nie stosować do zaleceń męża, gdy ten zmusza ją do zrobienia czegoś sprzecznego z islamem.
Jest to pierwsza nagłośniona sprawa tego typu, ponieważ to kobieta podniosła rękę na mężczyznę, a nie odwrotnie.




czwartek, 5 listopada 2009

Bo była zbyt " zachodnia"...

48-letni Irakijczyk został aresztowany przez policję, ponieważ potrącił samochodem swoją 20-letnią córkę i jej przyjaciółkę.

Zdarzenie miało miejsce w Peorii ( stan Arizona w USA). Faleh Hassan Almaleki  nie był zachwycony tym, że jego młoda córka - Noor Faleh żyje na zachodnią modłę i nie trzyma się irackich tradycji. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce i sprowadzić córkę na właściwą drogę.

Jak twierdzi policja stanowa, Almaleki potrącił swoją córkę i jej przyjaciółkę na parkingu i następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. Udało się go schwytać w Atlancie. Obecnie mężczyzna znajduje się w areszcie.

Noor Faleh Almaneki trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Lekarze nie zdołali jej uratować. Stała się ona kolejną ofiarą tak zwanych morderstw w obronie honoru. Czy ten horror kiedykolwiek się skończy???

czwartek, 29 października 2009

Polowanie na staniki w Somalii!!

Miałam dzisiaj pisać o moich wrażeniach po obejrzeniu filmu "Persepolis", jednakże po przeczytaniu tego newsa nie mogłam się powstrzymać i o n im nie napisać.

Jak doniósł Reuters, w Mogadiszu ( Somalia) radykalna grupa islamska al Shabaab zaczęła ścigać kobiety i sprawdzać, czy noszą one biustonosze. Jak stwierdzili członkowie tej grupy staniki pogwałcają prawo islamskie, ponieważ zakłamują rzeczywistość.

Świadkowie donieśli, że zamaskowani członkowie al Shabaab wyszukiwali na ulicach Mogadiszu kobiet z jędrnym i kształtnym biustem. Kobiety były pojmowane. Zmuszano je by zdjęły biustonosze i potem potrząsały piersiami. " Grupa zmusiła nas byśmy nosiły zasłony, jakie oni uznali za słuszne, ( ze sztywnego materiału) a teraz mamy potrząsać przed nimi biustami" powiedziała jedna z kobiet dziennikarzowi Reutersa. Dodała, ze jej córka też została pojmana i musiała przejść całą  krępującą sytuację.

Członkowie al Shabaab wystosowali oświadczenie, w którym można przeczytać, że piersi kobiece powinny być naturalnie jędrne i kształtne lub płaskie. Ich wygląd nie powinien być zniekształcony przez biustonosz.

Grupa słynie z okrucieństwa. W tym miesiącu ukarali dwóch młodych mężczyzn podejrzanych o kradzież. Obcięli im po jednej ręce i stopie. Zakazali też ludziom oglądania filmów ,słuchania muzyki, tańców podczas wesel oraz grania w piłkę nożną ( oglądanie meczy też jest zakazane). Teraz panowie postanowili upokarzać kobiety, o których czystość tak walczą.

środa, 28 października 2009

Persepolis - trailer

Wiem, że mam pewne opóźnienie, jeśli chodzi o obejrzenie tego filmu. Został on nagrodzony w 2007 roku w Cannes. Postanowiłam nadrobić ogromne zaległości. Dla innych "spóźnialskich" postanowiłam zamieścić trailer na zachętę. Może ktoś z Was zechce też obejrzeć. 

 

Muzułmanie znów zakazują artystom występów.

Tym razem przyszła kolej na sambę. Grupa tancerzy z Brazylii miała dać swój show w mieście Tyre (Liban). Niestety, lokalni uczeni stwierdzili, że takie pokazy kłócą się z zasadami islamu. Występ odwołano. 

Szejk Ali Yassin - jeden z pięćdziesięciu przywódców religijnych bardzo intensywnie nawoływał do odwołania pokazu.  Nazwał brazylijskich artystów " grupą taneczną o charakterze pornograficznym (!)"  . Od razu też założył, że tancerze pojawią się nago i że będzie to widok nie do zniesienia przez lokalną, konserwatywną publiczność.

Konflikt próbował zażegnać Roberto Medeiros, który jest w Bejrucie attache kulturalnym brazylijskiej ambasady. Zapewnił on lokalne władze, że artyści dają swoje występy  ubrani, a nie nadzy. Jednak jego słowa trafiły w próżnię.  Pokaz samby został odwołany.

Sprawa jest dość dziwna, ponieważ brazylijscy tancerze od 23 września dają występy w Libanie. Czyżby miasto Tyre było ostatnim libańskim bastionem moralności??






poniedziałek, 19 października 2009

O apostazji z Banku Fatw.



Postanowiłam podrążyć temat odejścia od islamu. Spotkałam się z wieloma opiniami na temat tego zjawiska. Jedni mówili, że apostaty nie należy karać, inni, że należy takie osoby zabijać. W Banku Fatw widnieje taka opinia na temat apostazji:

Po pierwsze: Muzułmanin nie powinien skłaniać się bardziej ku jednej opinii uczonych niż innej, tylko ze względu na fakt, że jest ona w zgodzie z jego pragnieniami, odczuciami, czy jego rozumowaniem. Raczej powinien akceptować fatwę w oparciu o dowody z Koranu i Sunny. Jest rzeczą esencjonalną przedłożenie tekstów i orzeczeń szariatu (zakazy i nakazy Allaha) ponad wszystko inne.

Po drugie: Apostazja (ridda) i opuszczenie islamu są rzeczami, które mogą zostać uczynione – sercem, językiem lub uczynkami. Apostazja ma miejsce w sercu, kiedy nie wierzy się w Allaha lub wierzy się, że jest inny stwórca obok Allah, lub nienawidzi się Allaha lub Jego Wysłannika. Apostazja może przybrać formę słów, wymawianych za pomocą języka, takich jak znieważanie Allaha lub Wysłannika, lub apostazja może przybrać formę ewidentnych czynów, takich jak wybijanie pokłonów przed bożkiem, znieważanie Koranu (Mushaf – w jez. arabskim) lub zaprzestanie odmawiania modlitwy. Przede wszystkim, apostata (murtadd) jest gorszy od tego, kto jest niewiernym (kafir).

Szeich al-Islam Ibn Tajmijja powiedział, obalając panteistyczne wierzenia Batinitów: „Dobrze wiadomo, że Tatarzy, którzy są kafir, są lepsi niż ci (Batinici), ponieważ ci ostatni są apostatami od islamu, najgorszego rodzaju apostatami. Przede wszystkim, apostata jest gorszy od tego, kto jest kafir pod wieloma aspektami.″ [Madżmu al-Fatawa, 1/193]

Po trzecie: Nie każdy muzułmanin, który popada w niewiarę (kufr) jest niewiernym (kafirem) i apostatą, Są powody, dla których można wybaczyć muzułmaninowi i nie osądzać go jako kafir, na przykład: ignorancja (brak wiedzy), nieporozumienie, przymus czy popełnianie zwykłych błędów. Odnośnie pierwszego powodu, człowiek może nie posiadać wiedzy odnośnie reguły ustanowionej przez Allaha, ponieważ żyje z dala od muzułmanów, np. tak jak ten kto dorasta na pustyni lub w ziemi kafir, lub niedawno przyjął islam. To może obejmować wielu muzułmanów, którzy żyją w społecznościach, w których przeważa ignorancja (brak wiedzy, świadomości) i wiedza jest rzadkością. Takimi są ci, o których zapytał pytający i odnośnie których nie wie, czy mogą być oni określeni mianem kafir i skazani na śmierć. Drugi powód: jeśli człowiek interpretuje zarządzenia Allaha w sposób nie zamierzony przez Prawodawcę, tak jak ci, którzy ślepo podążają za ludźmi innowacji (bidah) w ich błędnych interpretacjach takich jak Murdżia, Mutazila, Chałaridż i inni. Trzecim powodem jest jeśli ciemiężyciel zmoże (pojmie, obezwładni) muzułmanina i nie wypuści go, dopóki ten nie uczyni na głos ewidentnej wypowiedzi niewiary (kufr), aby uniknąć tortur, kiedy jego serce jest pełne wiary. Czwarty: kiedy wymawia ustami słowa będące kufr, nie mając tego na myśli. Nie każdy kto jest ignorantem (nieświadomym) o zasadach łudu i modlitwy może zostać usprawiedliwiony, kiedy widzi muzułmanów odprawiających modlitwę regularnie, i może czytać i słyszy Wersety dotyczące modlitwy. Co uniemożliwia mu odmawianie modlitwy lub pytanie o to, jak się ją wykonuje, i jakie są jej niezbędne warunki?

Po czwarte: Apostaty nie wolno ukarać śmiercią od razu po tym, jak popada w apostazję, zwłaszcza jeśli jego apostazja ma miejsce z powodu jakiś wątpliwości. Raczej, należy go najpierw poprosić o to, by się nawrócił i powinien otrzymać możliwość powrócenia do islamu i rozwiania jego wątpliwości, jeśli takowe ma. Potem, jeśli wciąż upiera się przy jego apostazji, dopiero wtedy należy ukarać go śmiercią.

Ibn Qudama powiedział w al-Mughni, 9/18: „Apostaty nie należy skazywać na śmierć dopóki nie zostanie poproszony o nawrócenie trzy razy. Taki pogląd podzielała większość uczonych, łącznie z Umarem, Alim, Ata, al-Nachai, Malik, al-Sałri, al-Ałzai, Ishaq i inni. Ponieważ do apostazji dochodzi z powodu wątpliwości i te nie mogą zostać rozwiane natychmiast. Należy dać człowiekowi czas, aby przemyślał tę kwestię, i najlepszym okresem czasu są trzy dni.”

Sunna Sahih wskazuje, że jest koniecznym skazanie apostaty na śmierć.

Ibn Abbas powiedział: „Wysłannik Allaha (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) powiedział: ″Ktokolwiek zmienia jego religię, ukarzcie go śmiercią.″ [Buchari]

Abdullah ibn Masud powiedział: „Wysłannik Allaha (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) powiedział: ‘Nie jest dozwolonym przelewać krew muzułmanina, który zaświadcza, że nie ma bóstwa poza Allahem i ja jestem Wysłannikiem Allaha, poza jedną z trzech sytuacji: duszą za duszę (tzn. w przypadku umyślnego morderstwa); osoby w związku małżeńskim, która popełnia cudzołóstwo (zina); i tego, kto zostawia jego religię i oddziela się od społeczności muzułmanów.’″ [Buchari, Muslim]

Ogólne znaczenie tych hadisów wskazuje, że jest koniecznym ukaranie śmiercią apostaty, niezależnie do tego, czy zwalcza islam (czy jest muharib) czy nie.

Pogląd, że apostatą, którego należy ukarać śmiercią jest ten, kto tylko zwalcza islam (muharib) jest sprzeczny z tymi hadisami. Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) powiedział, że przyczyną, z powodu której powinien zostać skazany na śmierć, jest jego apostazja, a nie zwalczanie islamu.

Niewątpliwie niektóre rodzaje apostazji są bardziej odrażające niż inne, i apostazja tego, kto zwalcza islam jest bardziej odrażająca niż ta kogoś innego. Stąd niektórzy uczeni czynią rozróżnienie między nimi, i powiedzieli, że nie jest koniecznym pytanie muharib o nawrócenie czy też przyjęcie jego nawrócenia; raczej należy go skazać na śmierć nawet jeśli się nawróci, podczas gdy należy przyjąć nawrócenie tego, kto nie jest muharib i nie należy karać go śmiercią.

Taki pogląd faworyzował Szeich al-Islam Ibn Tajmijja. Powiedział: „Apostazja jest dwóch rodzajów: zwykła apostazja i ekstremalna apostazja, za którą przypisana jest egzekucja. W obu przypadkach, są dowody, że jest koniecznym skazanie apostaty, aczkolwiek dowody zaznaczające, że wyrok śmierci może zostać zniesiony jeśli człowiek się nawróci nie mają zastosowania do obu rodzajów apostazji. Raczej dowody wskazują, że jest to dozwolone tylko w pierwszym przypadku – tzn. zwykłej apostazji – co będzie jasne dla każdego, kto przestudiuje dowody, które mówią o przyjęciu skruchy apostaty. W drugim rodzaju - ekstremalnej apostazji – obowiązek skazania na śmierć apostaty jest niewzruszony i nie ma żadnego tekstu czy konsensusu uczonych, który wskazywałby, że karę śmierci można znieść. Te dwie sytuacje są dość rożne i nie ma miedzy nimi porównania. Ani Koran ani Sunna, ani konsensus uczonych – nie mówią, że każdy kto jest apostatą czy to w słowach czy w czynach, może zostać oszczędzony przed karą śmierci jeśli nawróci się po tym, jak został ujęty i osądzony. Raczej Koran i Sunna, oraz konsensus uczonych, czynią różnicę między różnymi rodzajami apostatów.″ [al-Sarim al-Maslul, 3/696]

Al-Halladż był jednym z najbardziej znanych heretyków, który został skazany na śmierć bez prośby o nawrócenie. Al-Qadi Iyad powiedział: „Bagdadzcy uczeni szkoły Maliki (Fuqaha) za czasów al-Muqtadir byli jednomyślni co do tego, że al-Halladża należy zabić i ukrzyżować, ze względu na jego pretensje do boskości i jego wiarę w inkarnację, i jego słowa: ‘Ja jestem al-Haqq [Bogiem]’, choć pozornie wydawał się przestrzegać szariatu, i nie przyjęli jego skruchy.” [Al-Shifa bi Tarif Huquq al-Mustafa, 2/1091]

W oparciu o powyższe, jasnym jest, że to co pytający mówi o apostacie, który nie zostaje ukarany śmiercią jeśli nie zwalcza islamu, jest błędne, i rozróżnienie, które przytoczyliśmy od szeicha al-Islam Ibn Tajmijja może rozwiać wątpliwości i bardziej wyjaśnić tę kwestię.

Zwalczanie islamu nie jest ograniczone jedynie do walki z użyciem broni, raczej może dokonywać się przez słowa – takie jak znieważanie islamu czy Proroka, atakowanie Koranu itd. Wypowiadanie słownej wojny islamowi może być gorsze niż zwalczanie go z użyciem broni, w niektórych przypadkach.

Szeich al-Islam Ibn Tajmijja powiedział: „Muharaba (wypowiadanie wojny islamowi) jest dwóch typów: czynem i słowem. Wypowiadanie wojny przeciwko islamowi słowem może być gorsze niż zwalczanie czynem, jak stwierdzono powyżej, albowiem Prorok zabijał tych, którzy zwalczali islam słowem, oszczędzając niektórych z tych, którzy zwalczali islam czynem. To zarządzenie należy stosować surowiej po śmierci Proroka. Zamieszanie może zostać spowodowane przez czyny i słowa, ale szkoda wyrządzona przez słowa jest o wiele większa niż spowodowana przez uczynki; a dobro osiągnięte za pomocą słowa w nawracaniu ze złej drogi może być o wiele większe niż za pomocą czynów. Udowodniono, że zwalczanie Allaha i Jego Wysłannika słowem jest gorsze i wysiłek na ziemi w celu osłabienia religii za pomocą słowa jest bardziej skuteczny.″ [al-Sarim al-Maslul, 3/735]

Po piąte: Odnośnie nieodomawiania modlitwy (świadomie i celowo), poprawny werdykt brzmi, że ten, kto się nie modli jest niewiernym (kafirem) i apostatą. I Allah wie najlepiej.
 
http://sites.google.com/site/bankfatw/Home/postepowanie-mzlmnina/kara-dla-apostaty

Template by:
Free Blog Templates