Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnie w obronie honoru w literaturze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnie w obronie honoru w literaturze. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 marca 2009

Zbrodnie w obronie honoru w społ muzulman skiej mieszkającej w UE cz.5


Eksperci są przekonani, że policja powinna robić o wiele więcej by zapewnić bezpieczeństwo potencjalnych ofiar pochodzących z kręgów islamskich. Funkcjonariusze jednostek specjalnych, którzy zajmują się tropieniem honorowych zbrodni, powinni przede wszystkim w pełni ufać i wierzyć skarżącym się kobietom i pod żadnym pozorem nie informować rodziny lub próbować mediacji w takiej rodzinie.
Co jest również ciekawe i zaskakujące zarazem, na terenie krajów Zachodu działają zawodowi „ łowcy” - płatni mordercy. Ich zleceniodawcami są przede wszystkim majętne rodziny, które są gotowe zapłacić tysiące euro, by „ ladacznica” została wytropiona i zabita, a oni sami zostali czyści i z uratowanym honorem. Płatni mordercy potrafią ścigać ofiary przez bardzo długie lata. Świadczyć o tym może niezwykła historia miłości Jacka i Zeny, którzy ukrywają się już od 11 lat na terenie Wielkiej Brytanii. W dzienniku „ The Guardian” można przeczytać, że para aż 30 razy zmieniała swoje miejsce pobytu. By zapewnić sobie bezpieczeństwo zerwali wszelkie kontakty ze swoimi rodzinami. Dzięki ścisłej współpracy z policją mają dokumenty na cztery różne nazwiska, a ich prawdziwe dane zostały wymazane ze wszystkich publicznych zasobów. Jack, pochodzący z Yorkshire pracownik fizyczny, zakochał się z wzajemnością w 1992 roku w Zenie, córce zamożnych hinduskich emigrantów z Kaszmiru. Kiedy dziewczyna przyszła na świat, rodzice wybrali dla niej męża. Zena wiedziała, że musi uciec z domu jeśli chce być ze swoim ukochanym. Pewnej nocy wymknęła się przez okno. Jack nie do końca zdawał sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. Na pierwszym postoju postanowił zadzwonić do rodziny dziewczyny i powiadomić ich, że jest cała i zdrowa. Telefon odebrał jej brat, który przysiągł, że za misję swojego życia uczyni ściganie i zabicie ich. „ Jesteście już żywymi trupami, a wasze poćwiartowane zwłoki niedługo znajdą się w workach na śmieci" - takie słowa usłyszał Jack.
Nie były to czcze pogróżki. Rodzina Zeny zaczęła nękać rodzinę Jacka. Jego matka została zaatakowana a siostra otrzymała anonimowy telefon. Usłyszała, że zostanie spalona wraz ze swoimi dziećmi. W 1993 roku para wzięła ślub, ale sytuacja wcale się nie polepszyła. Rodzina kobiety uznała ją za zmarłą w chwili gdy opuściła dom. Wtedy młode małżeństwo zwróciło się o pomoc do policji. „ Zdecydowaliśmy nie mieć dzieci, spowolniłyby nasze ruchy. Nie mamy przyjaciół. Nie możemy mieć nawet zwierzęcia. Wszelkie takie dodatki oznaczają dodatkowe utrudnienie. Kontakty Azjatów pokrywają Zjednoczone Królestwo jak wielka rybacka sieć. Jeśli nastąpimy na jakąś linę tej sieci, rodzice Zeny natychmiast się o tym dowiedzą” - mówił dziennikowi „ The Guardian” Jack.
Ich historia została spisana i opublikowana w formie książki.

piątek, 6 lutego 2009

Zbrodnie w obronie honoru w literaturze cz.3


Kolejną książką, którą chciałabym Wam przybliżyć, jest " Spalona żywcem" autorstwa Soudad.

Jest to przejmująca historia dziewczyny, która urodziła się w małej wiosce w Cisjordanii. Wychowywała się w biednej rodzinie wraz z czterema siostrami i jednym bratem, który jedyny chodził do szkoły. Souad zaczęła pracować mając 9 lat. Do jej zajęć należało pilnowanie baranów i kóz na łące, zbieranie owoców, pomaganie w domu.

Ojciec, będący panem domu, przedstawiony został w tej opowieści jako tyran lubujący się w biciu słabszych. Kary wymierzał za każde, nawet najmniejsze przewinienie: „ Chwyta mnie za włosy i ciągnie po ziemi do kuchni. Klęczę, on bije, ciągnie mój warkocz, jakby chciał go wyrwać, i obcina go wielkimi nożycami do strzyżenia owiec. Już nie mam włosów. Mogę krzyczeć, płakać czy błagać, dostanę za to najwyżej kilka dodatkowych kopniaków.(...) Ojciec tak mocno wali nas swoją laską, że czasami w ogóle nie mogę zasnąć ani się ułożyć na boku czy na plecach, tak mnie wszystko boli. Czy pasem, czy laską, byłyśmy bite codziennie. Dzień bez bicia – to nie był dzień”.

Matka Soudad nie miała w domu nic do powiedzenia. Była też bita, tak jak córki. Gdy zachodziła w kolejne ciąże i okazywało się, że rodziła dziewczynki, zaraz po porodzie dusiła noworodki. Pozbyła się w ten sposób około 6 córek. Jeśli kobieta rodziła same dziewczynki to była jej wina. Mała Soudad była świadkiem, jak jej matka dusiła kolejne dziecko i od tego momentu żyła w strachu, że taki los może spotkać i ją. Ojciec ciągle powtarzał swoim córkom, że nie mają wartości: „ Krowa daje mleko i daje cielaki. Co się robi z mlekiem i cielakami? Sprzedaje się je. Do domu przynosi się pieniądze, co oznacza, że krowa świadczy rodzinie usługi. A dziewczyna? Jakie usługi ona czyni rodzinie? Żadne. Krowa więcej warta jest niż córka”.

Soudad była w dzieciństwie świadkiem morderstwa honorowego dokonanego na jej siostrze Hanan. Do tej pory nie został wyjaśniony powód tej zbrodni. Hanan została uduszona kablem od telefonu przez swojego brata Assada. Wcześniej, jak to zwyczajowo w takich sprawach bywa, rodzina zebrała się na naradzie. Wyznaczono osobę, która miała dokonać zbrodni. Reszta rodziny w dniu egzekucji wyszła z domu. Autorka w swojej książce niepochlebnie opisuje swojego brata: „ Assad był równie gwałtowny jak ojciec. To był morderca, ale to słowo nie ma żadnego znaczenia w moim kraju, jeśli chodzi o pozbawienie życia kobiet. Brat, szwagier, jakiś wujek, nieważne kto, mają za zadanie chronić honor rodziny. Mają prawo rozporządzać życiem i śmiercią swoich kobiet. Jeśli ojciec lub matka mówią do syna „ twoja siostra zgrzeszyła, trzeba ją zabić...”, zrobi to dla honoru, bo takie jest prawo”. Są jeszcze inne przyczyny, dlaczego zabija się dziewczynę, ktora splamiła honor rodziny: „ Jeśli nie zabije się dziewczyny, która zhańbiła swoją rodzinę, mieszkańcy wioski odrzucają tę rodzinę ze społeczności, nikt się do członków rodziny nie odzywa, nie chce z nią handlować, rodzina musi opuścić wioskę”.

Będąc nastolatką Soudad zakochała się w swoim sąsiedzie, który nazywał się Faiez. Imponował jej, ponieważ miał samochód i codziennie jeździł nim do pracy, a do tego był bardzo przystojny. Ich znajomość zaczęła się od sąsiedzkiej rozmowy, która też była dla dziewczyny niebezpieczna. Rozmawiała przecież z nieznajomym mężczyzną. Zaczęli się potem spotykać na polu za wioską. Na samym początku rozmawiali, po kilku spotkaniach dziewczyna była już zakochana to pozwoliła się pocałować. Faiez ciągle zapewniał ją, że pójdzie do jej ojca poprosić o jej rękę. Soudad wierzyła w te zapewnienia i podczas któregoś z rzędu spotkania uległa mu całkowicie. Decyzja o współżyciu z mężczyzną przed ślubem okazała się dla niej zgubna, ponieważ zaszła w ciążę. Gdy powiedziała o tym swojemu kochankowi, ten znów zapewniał, że porozmawia z jej ojcem w sprawie ślubu. Jednakże do ślubu nie doszło, a Faiez ulotnił się jak kamfora.

Soudad była zrozpaczona, ponieważ wiedziała co ją czeka. Postanowiła ukrywać ciążę tak długo jak się da. Nosiła luźne rzeczy, nawet próbowała wywołać poronienie, ale na nic się zdały jej zabiegi. Została zdemaskowana przez swoją rodzinę. Zostaje zwołana rodzinna narada. Do wykonania na Soudad morderstwa zostaje oddelegowany jej szwagier Hussein.

Tego dnia dziewczyna została sama w domu. Miała robić pranie. Do domu wszedł jej szwagier. Chwilę z nią porozmawiał, ale ona podświadomie wiedziała po co przyszedł. Gdy schyliła się by wypłukać pranie, poczuła na sobie coś zimnego, co po niej spływało. Następnie poczuła gorąco. Ogień. Szwagier ją podpalił. W panice zaczęła się szamotać i wybiegła z domu. Dwie kobiety zobaczyły co się dzieje i zaciągnęły ją do wiejskiej fontanny by ugasić pożar.

Następnie Soudad trafia do szpitala, gdzie jest podle traktowana, nikt nie chce jej pomóc ani wyleczyć. Pielęgniarki brutalnie się z nią obchodzą, by sprawić jak najwięcej bólu. Wszyscy wiedzą, dlaczego jest w takim stanie. Wszyscy wiedzą, że splamiła honor rodziny. Pewnego dnia w szpitalu odwiedziła ją matka. Dała jej do wypicia truciznę. Gdy chciała napoić nią córkę do pokoju wpadł lekarz i wyrwał jej szklankę.

W szpitalu Soudad urodziła swoje dziecko. Nie wiedziała czy przeżyło, czy było martwe. Nie pokazano jej dziecka. Nie znała jego płci.

Jednakże autorka na swej drodze spotkała kobietę, która współpracowała z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża i innymi organizacjami. Nazywała się Jacqueline. Zaczęła się zajmować Soudad. Kazała lekarzowi pielęgnować jej rany. Postanowiła ją też zabrać do Europy na leczenie. Jednak potrzebowała mieć zgodę rodziców. Wiele razy jeździła do nich z lekarzem, aż któregoś razu ojciec podpisał zgodę. Okazało się, że syn Soudad żyje i mieszka w sierocińcu. Jacqueline go stamtąd wydobyła i razem udali się do Szwajcarii.

Soudad przeszła 24 operacje, polegające na przeszczepie skóry. Pomiędzy operacjami musiała czekać aż jej ciało się zabliźni. Gdy opuściła szpital zamieszkała w ośrodku pomocy społecznej. Następnie wraz z synem trafili do rodziny zastępczej. Gdy syn miał 5 lat Soudad podpisała dokumenty, które pozwoliły jej rodzinie zastępczej na jego adopcję.

Zaczęła pracować w fabryce, gdzie miała pracować przy komputerze, którego obsługi ją nauczono. W tym samym czasie, gdy zaczęła się usamodzielniać, poznała swojego przyszłego męża – Antonia. Najpierw zamieszkali razem a potem wzięli ślub. Soudad urodziła dwie córki, którym musiała wytłumaczyć, dlaczego tak wygląda. Po pewnym czasie odnalazła swojego syna, z którym się zaprzyjaźnili i utrzymują kontakty. Najszczęśliwsza była wtedy, gdy nazwał ją mamą.

środa, 4 lutego 2009

Zbrodnie w obronie honoru w literaturze cz. 2


Kolejną książką o tej tematyce, którą przeczytałam, jest „ Księżyc we łzach”, którego autorką jest Ouarda Saillo, obecnie mieszkająca w Niemczech, również jest opowieścią o morderstwie honorowym. Nie dotknęło ono bezpośrednio autorki książki, ale wywarło ogromny wpływ na jej dorastanie, wychowanie i dorosłe życie.
Ouarda przyszła na świat w Maroku i była jedną z sześciorga rodzeństwa. Miała 5 lat, gdy jej ojciec zabił matkę: „ Dziewiątego września 1979 roku o godzinie dziesiątej umarła moja matka. Mój ojciec zabił ją na dachu naszego domu w Agadirze. Wbił jej nóż w brzuch, wciągnął ją po schodach na górę, przywiązał do drabiny, napchał jej piasku do ust, oblał benzyną i podpalił. Miała dwadzieścia dziewięć lat i była w siódmym miesiącu ciąży, gdy umarła”.
Ojciec już wcześniej bił matkę, ale nikt nie zwracał na to uwagi, ponieważ takie praktyki były uznawane za normalne. Każdy mężczyzna ma przecież prawo karać swoją żonę. Jednakże, gdy pan domu zaczął brać narkotyki i porzucił pracę sytuacja zaczynała wyglądać groźnie. Rodzina chodziła głodna, dzieci musiały żebrać, by mieć coś do zjedzenia. Ojciec wyprzedał prawie cały majątek, który przepuścił na narkotyki.
Pewnego dnia postanowił odprawić swoją żonę i kazał jej się udać z najmłodszą córką do jej domu rodzinnego. Pod jej nieobecność w domu działo się jeszcze gorzej. Dzieci chodziły brudne, zawszone i głodne. Spały na dyktach. Często przebywały same, ponieważ ojciec opuszczał dom na kilka dni i gdyby nie pomoc sąsiadów nie dałyby sobie rady. Gdy pewnego razu ojciec wrócił ze swojej eskapady, na moment oprzytomniał, że bez kobiecej ręki jego dom i rodzina popada w ruinę. Postanowił więc odzyskać żonę. Udał się po nią i najmłodsze dziecko do domu teściów i sprowadził na powrót do swego „domostwa”.
Od chwili powrotu matki ojciec bił ją coraz częściej. Udręczona kobieta poprosiła swoje córki, by udały się na policję: „ Córki moje, proszę, idźcie na policję. Powiedzcie im, że wasz ojciec mnie zabije”. Dziewczynki udały się na komisariat, ale natychmiast je odesłano i nie potraktowano poważnie, bo mężczyźnie wolno bić żonę. Kilka dni potem kobieta już nie żyła.
Ojciec został pojmany i osadzony w zakładzie zamkniętym dla obłąkanych, ponieważ stwierdzono u niego psychozę, którą najprawdopodobniej wywołały u niego narkotyki. Na przesłuchaniu zeznał, że zabił swoją żonę, bo nigdy go nie kochała, bo nie chciała z nim sypiać. Wyznał, że musiał ją zmuszać do współżycia, bo inaczej nie byłoby z tego małżeństwa dzieci.


wtorek, 3 lutego 2009

Zbrodnie honorowe w literaturze cz.1


Chciałabym przybliżyć Wam kilka pozycji książkowych poruszających temat zbrodni w obronie honoru. Moje zainteresowanie tym tematem rozpoczęło się właśnie od przeczytania książki, którą omówię jako pierwszą.
„ Utracony honor – miłość i śmierć we współczesnej Jordanii” autorstwa Normy Khouri ( obecnie mieszkającej w USA) przedstawia historię Dalii – młodej muzułmanki, ktora razem z autorką książki prowadziła w Ammanie mały salonik fryzjerski. Mając 25 lat Dalia zakochała się z wzajemnością w oficerze Gwardii Królewskiej – Michaelu, który był katolikiem i zjawiał się w ich salonie jako klient. Oboje zaczęli potajemnie się spotykać. Dalia w towarzystwie Normy, która była chrześcijanką, wymykała się na spotkania z ukochanym przebierając się poza domem w stroje jakie mogły nosić tylko chrześcijanki. Obie dziewczyny uprosiły też swoich ojców by w piątki mogły chodzić na kurs komputerowy, ponieważ ta wiedza jest im niezbędna do obsługiwania komputera w ich salonie fryzjerskim. Ojcowie wyrazili zgodę i co piątek brat Dalii odwoził dziewczyny pod szkołę i o określonej porze je odbierał. Obie kobiety oczywiście nie chodziły na lekcje informatyki tylko na spotkania z Michaelem. Pewnego razu zakochani wyjechali potajemnie na piknik do pobliskiego rezerwatu przyrody. Od tego wyjazdu zaczęła się tragedia Dalii, ponieważ po jej powrocie do domu, jej brat Muhammad znalazł na ubraniu siostry kilka sosnowych igieł. Zaczął ją obserwować, śledzić i robić w jej towarzystwie uwagi nawiązujące do tego, że dziewczyna ma coś na sumieniu. Dalia nie mogła z nerwów jeść ani spać, takie zachowanie siostry utwierdziło Muhammada w słusznym przekonaniu, że jego podejrzenia były zgodne z prawdą.
Zanim doszło do zbrodni Muhmmad zwołał potajemne spotkanie rodzinne, na którym wyznał rodzinie, że śledził siostrę i widział ją z obcym mężczyzną w kawiarni. Dla niego było rzeczą oczywistą, że Dalia splamiła swoim zachowaniem honor rodziny. Skoro widziano ją w towarzystwie obcego mężczyzny nie można było wykluczyć, że z nim spała przed ślubem. Decyzja została podjęta. Wyrok na Dalię został wydany. Trzeba było jak najszybciej zmyć hańbę z rodziny.
Następnego dnia Dalia została w domu sama ze swym ojcem Muhmudem. Ten nie bacząc na nic zaszlachtował córkę nożem. Nie poniósł żadnych konsekwencji prawnych. Stawił się na rozprawę sądową trwającą 2 godziny i został puszczony wolno. Sekcja zwłok Dalii wykazała, że była dziewicą, jednakże rodzina nie wyraziła skruchy za popełnioną zbrodnię, ponieważ sam fakt, że ich córka spotykała się potajemnie z mężczyzną był wystarczająco poważną ujmą na honorze.
Dziewczynę pochowano na pustyni, nie na cmentarzu, i na dodatek w bezimiennym grobie. Nie urządzono pogrzebu, tylko kilka osób brało udział w pochówku. Norma i Michael obserwowali to zdarzenie z oddali.
Takimi oto słowami ojciec Dalii podsumował to co zrobił: „ Oczyściłem mój dom, oto co zrobiłem. Odciąłem zgniłą gałąź i przywróciłem honor rodzinie. Od tej chwili nikomu nie wolno wymawiać jej imienia w mojej obecności. Nigdy nie miałem córki!”.

Template by:
Free Blog Templates