Uczelnia wyższa w stanie Massachusets, która zakazała noszenia studentom zasłon na twarzach, wycofała się, po licznych protestach organizacji muzułmańskich, ze swoich wcześniejszych decyzji. The Massachusetts College of Pharmacy and Health Science, bo o tej uczelni mowa, zignorowała normy bezpieczeństwa za sprawą protestów studentów, którzy stwierdzili, iż ich wolność religijna jest pogwałcana takimi zakazami. Wcześniej, ze względu na bezpieczeństwo, wszelkie chusty zakrywające twarz były surowo zakazane.
Nietrudno domyślić się, jaką grupę studentów oburzył zakaz zasłaniania twarzy. Aisha Bajwa - przewodnicząca Studenckiego Związku Muzułmanów nazwała zakaz nieuzasadnionym oraz sprzecznym z konstytucją. Sama nie nosi nikabu, jednakże uważa, że dla zapewnienia bezpieczeństwa oraz identyfikacji wystarczy, by każdy, nawet zamaskowany student, miał przy sobie legitymację. Tylko jak zweryfikować to, czy ta zasłonięta postać rzeczywiście jest tą osobą, która widnieje na legitymacji?
Ibrahim Hooper - dyrektor do spraw komunikacji w Radzie Stosunków Amerykańsko - Islamskich uznał, że zakaz noszenia zasłon uderza w muzułmanów i ich dyskryminuje. Złożył zażalenie do Komisji Równych Szans na Rynku Pracy. Powołał się na siódmą część Karty Praw Obywatelskich z 1964 roku, która zabrania pracodawcom dyskryminacji opartej na religii.
Po akcji Pana Hooper'a zmieniono zasady. Dopuszczono zasłanianie twarzy z powodów religijnych.
Źródło:
http://www.cnn.com/2010/US/01/08/massachusetts.security.policy/index.html?iref=allsearch








