Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy o muzułmankach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy o muzułmankach. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 września 2010

"Jej droga"

To opowieść o współczesnej muzułmance, która musi poradzić sobie z kultem patriarchalnego świata, agresywnością ortodoksyjnego islamu oraz z traumą bałkańskiej wojny. Film został wyreżyserowany przez Jasmilę Zbanic.

Już od 10 września możemy oglądać w Polsce najnowszy film Jasmili Zbanic "Jej droga". Jest to historia Luny, która pracuje jako stewardesa i jest zakochana w kontrolerze lotów - Amarze. Mężczyzna traci jednak pracę, ponieważ ma problemy z nadużywaniem alkoholu. Pije, bo nie umie poradzić sobie z koszmarami z przeszłości. Walczył podczas wojny w byłej Jugosławii, gdzie stracił brata. Niespodziewanie Amar spotyka byłego kolegę z wojska, który załatwia mu posadę nauczyciela. Tutaj zaczyna się przemiana Amara. Jak się okazuje, jego kolega jest wahabitą - wyznawcą ortodoksyjnego islamu, który żyje w grupie, która odseparowuje się od reszty społeczeństwa. Amar zmienia się pod jego silnym wpływem - przestaje pić alkohol, modli się pięć razy dziennie, nie chce sypiać z Luną, aż do czasu ślubu w meczecie...i tu zaczynają się problemy między nimi.

Luna też jest muzułmanką, ale słabo praktykuje  swoją wiarę. Odczuwa lek przed wahabitami, których uważa za terrorystów. Islam kojarzy się jej z wojną, podczas której straciła matkę oraz ojca.Bardzo pragnie dziecka, ale nie może zajść w ciążę, z czym również nie może się pogodzić.

Jest to poruszający film opowiadający o poszukiwaniu tożsamości, walce z przeszłością oraz odkrywaniem religii.


poniedziałek, 15 lutego 2010

Kolejna wizyta Waris Dirie w Polsce


Modelka i autorka bestsellerowej książki pt:"Kwiat Pustyni" spotka się pojutrze z fanami w warszawskim Empiku.

Waris Dirie, która promuje film oparty na faktach z jej życia, znowu zawita do Polski. Już 17 lutego o godzinie 18:00 spotka się z fanami w Empik Megastore przy ulicy Marszałkowskiej 116/122 w Warszawie.

Film "Kwiat Pustyni" pojawi się w Polsce na ekranach kin już 27 lutego. Produkcja już odniosła sukces kinowy w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Film dostał też nagrodę publiczności na Festiwalu w San Sebastian. W roli głównej wystąpiła Lyia Kebede - supermodelka pochodząca z Etiopii. 









poniedziałek, 8 lutego 2010

Rabia Z - projektantka mody.

Rabia Z jest projektantką mody, która zajmuje się designem strojów dla muzułmanek. W swoich projektach łączy tradycję i nowoczesność. Bardzo ciekawy reportaż. Zapraszam do obejrzenia.


niedziela, 31 stycznia 2010

Wywiad Newseek Kobieta z Waris Dirie.

Waris Dirie urodziła się w 1965 r. w Somalii jako jedno z dwunastu dzieci (tylko sześcioro przeżyło) w rodzinie nomadów, na pustyni. Jej imię znaczy Pustynny Kwiat. W dzieciństwie opiekowała się stadem kóz. Jako trzynastolatka miała zostać czwartą żoną 61-letniego mężczyzny, który ofiarowywał za nią pięć wielbłądów. Za cichą zgodą matki Waris uciekła. Na piechotę i autostopem dotarła do Mogadiszu w Maroku, do babci. Stamtąd poleciała do Londynu, gdzie przez sześć lat pracowała jako służąca w domu swojej ciotki, żony ambasadora Somalii w Wielkiej Brytanii. Na początku lat 80. spotkała jednego z najsłynniejszych fotografów mody Terence’a Donovana. Zrobił jej serię zdjęć i kariera Waris potoczyła się błyskawicznie: trafiła do kalendarza Pirelli, wzięła udział w kampaniach reklamowych Chanel, Revlon, Levis, L’Oreal. Została gwiazdą wybiegów Mediolanu, Londynu, Nowego Jorku i Paryża, pojawiała się na okładkach „Elle”, „Vogue”, „Glamour”

Newsweek Kobieta: Właśnie obejrzałam film o tobie [„Kwiat pustyni”, w lutym w polskich kinach – przyp. red.]. Dziwne uczucie rozmawiać z kimś, czyje życie już zostało zekranizowane. Jak się czułaś, oglądając film o sobie?
Waris Dirie: Film powstał w dziwnym momencie mojego życia. Można powiedzieć, że znalazłam się pod ścianą. Dziesięć lat temu biegałam po wybiegach pokazów mody, pisałam książkę „Kwiat pustyni” i byłam ambasadorem ONZ walczącym z rytuałem obrzezania kobiet. Miałam nadzieję, że dzięki moim staraniom cały świat pozna ten problem i coś z nim zrobi. Te nadzieje się nie spełniły. A ja po przeczytaniu tysięcy e-maili, poznaniu dramatycznych historii tysięcy kobiet poczułam się wyczerpana, wypalona. Myślałam: „Mój Boże, co mogę jeszcze zrobić dla tej sprawy?”. I wtedy okazało się, że można jeszcze zrobić film. W końcu obrazy przemawiają mocniej niż słowa.

Newsweek Kobieta: Filmowa scena obrzezania małej Waris nie daje w nocy zasnąć.
Waris Dirie:
Prawdę mówiąc, mam dość tego tematu. Chcę jednak, żeby ten film był przypomnieniem: gdzieś tam daleko, choć może nawet bliżej niż myślimy [obrzezania mają miejsce także w muzułmańskich rodzinach emigrantów w Europie, USA, Australii – przyp. red.], odbywa się proceder krzywdzący psychicznie i fizycznie dziewczynki, a później kobiety. Myślę, że jeżeli ten film nie zmieni sytuacji, to już nic jej nie zmieni. Oczywiście, można przymknąć na to oko, myśleć tylko o zarobieniu następnego miliona dolarów i kolejnej torebce od Gucciego, ale to by była... jak to nazwać? Obojętność? I ignorancja.

Newsweek Kobieta: Przyzwyczailiśmy się myśleć, że Waris Dirie to kobieta, którą nasza zachodnia cywilizacja, sprawiedliwa i demokratyczna, ocaliła i wyciągnęła z niebytu. Kopciuszek, który z dzikiej Somalii trafił na wybiegi i salony mody. Tymczasem w twoim głosie częściej słychać gorycz niż zadowolenie i wdzięczność.
Waris Dirie: Nie znam bajki o Kopciuszku i nie interesują mnie te porównania. Ja nie żyję w bajce, nie czytam baśni. Wiem za to, jaką wartość ma życie. Co do pracy modelki, markowych ciuchów i torebek powiem ci, jaką mają dla mnie wartość. Nienawidzę wyrzucać dwóch rzeczy: jedzenia i ubrań. Jeżeli widzę kogoś wyrzucającego jedzenie do śmietnika, ogarnia mnie złość. Jako dziecko byłam niedożywiona, stąd się wzięły moje pałąkowate nogi. Kiedy biorę udział w jakichś przyjęciach, wynoszę część potraw i rozdaję na ulicy potrzebującym. Tak samo jest z ubraniami: nigdy niczego nie wyrzucam. Te, których nie używam, a zdarzają się tam rzeczy od wielkich projektantów.
Newsweek Kobieta: Zapytałam cię o bajkę o Kopciuszku także z powodu złej macochy, która w niej występuje, i dobrej matki chrzestnej. Mam wrażenie, że to kobiety wyrządziły ci w dzieciństwie największą krzywdę, ale także obdarzyły największą miłością.
Waris Dirie: Pozwól, że nie będę mówiła o staruchach, które na pustyni „przystosowują” dziewczynki do bycia prawdziwymi kobietami za pomocą żyletek czy puszek od konserw. Nie mam na to siły. Ale najwięcej miłości dostałam w życiu właśnie od mojej matki. Ona wiedziała, że ja, trzynastolatka, uciekam od zaaranżowanego małżeństwa. Pozwoliła mi na to i wspierała w tej decyzji, chociaż nie wiedziała, czy dotrę do miejsca przeznaczenia. Bolał ją brzuch z przerażenia, że odchodzę w nieznane. Mogła tylko się za mnie modlić.

Newsweek Kobieta: Uciekając z Somalii, powtórzyłaś właściwie historię swojej matki. Ona uciekła z zamożnej rodziny w Mogadiszu, by wyjść za mąż za twojego ojca i żyć w wiosce nomadów.
Waris Dirie: Tak, obie miałyśmy dość siły, by uciec, ale ja lepiej na tym wyszłam. Wybrałam lepszy kierunek. Matka związała się z moim głupim ojcem, który zamiast miłości, dał jej tylko rozczarowanie. Kochała więc mnie z całych sił, to było zresztą wszystko, co mogła mi ofiarować.

Newsweek Kobieta: Skąd wiesz, że wybrałaś właściwy kierunek, skoro nie ma dnia, żebyś nie tęskniła za Afryką? Twoja mama też wróciła do Somalii po kilku miesiącach w Europie, uznając, że to nie miejsce dla niej...
Waris Dirie: To były trudne chwile. Opisałam je w wydanej właśnie w Polsce książce „List do matki”. Mieszkałyśmy razem w Wiedniu, a ona tęskniła za Afryką. Śmiałam się i pytałam: „Mamo, za czym tęsknisz? Za kozami?”. Tak, tęskniła za kozami, za rodziną, przyjaciółmi. A jej sąsiadką była kobieta, która mnie obrzezała! To chyba mówi samo za siebie, wybrałam właściwą drogę. A jednocześnie każdego dnia tego żałuję. Nigdy nie chciałam żyć w innym miejscu niż Somalia, a jednocześnie po prostu nie mogłam tam żyć. To nie był mój wolny wybór, zostałam zmuszona do ucieczki. Tęsknię codziennie za pięknem tamtego kraju, za moją rodziną, za życiem, które prowadziłam, za afrykańską codziennością, za dotykiem rąk tych, których kocham. Boli mnie, że ludzie myślą o zdewastowanej, słabej, okrutnej Afryce, podczas gdy piękno tego kontynentu gdzieś im umyka. To niesprawiedliwe. Nie mogę się z tym pogodzić.

Więcej przeczytacie: 
http://www.newsweek.pl/kobieta/artykuly/ja_kobieta/waris-dirie--wracam-do-domu--,52803,1

piątek, 22 stycznia 2010

"Co wiesz o Elly?"


Dziś na ekrany polskich kin wchodzi film pod tytułem: "Co wiesz o Elly?". Film wyreżyserował Asghar Farhadi. Film zdobył Nagrodę za Reżyserię na MFF w Berlinie 2009 i jest irańskim kandydatem do Oscara. W niedzielę postaram się zobaczyć ten film i zamieścić jego recenzję/opis jak najszybciej się da.

czwartek, 14 stycznia 2010

Mity na temat hidżabu.

Zapraszam do obejrzenia zabawnego filmu, który w ciekawy sposób pokazuje jakie mity narosły wokół kobiet noszących hidżab. Film jest w języku angielskim. 

wtorek, 5 stycznia 2010

Dlaczego noszę hidżab?


Odpowiedzi na to pytanie udzieliły same muzułmanki:

- Noszę hidżab, bo nie chcę być oceniana przez pryzmat tego, jak wyglądam. Chcę, by ludzie dostrzegli moją osobowość.

- Nosze hidżab, by podkreślić moją wiarę w Boga, który w Koranie, przekazał nam jak mamy się ubierać.

- Noszę hidżab, ponieważ ludzie mnie szanują - widzą we mnie osobę, nie kobietę.
- Hidżab to mój wybór, nikt nie zmuszał mnie bym go nosiła.

- Hidżab to oznaka mojej lojalności wobec religii i przekonań, nie muszę robić niczego, jeśli tego nie chcę. 

- Hidżab mnie w żaden sposób nie ogranicza.


- Nie rozpraszam mężczyzn, kiedy mam na sobie hidżab.


- Hidżab czyni mnie wyjątkową, jestem inna, wyróżniam się. Nie jest to złe.

- Hidżab pokazuje kim tak naprawdę jestem.

- Kobiety i mężczyźni zaczynają cie szanować, kiedy nosisz hidżab. 

- Hidżab chroni kobietę, tak jak pudełko chroni klejnot.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Nie jestem już muzułmanką.

Zapraszam do obejrzenia filmu, w którym młoda Turczynka, która mieszka w Niemczech, opowiada o swojej drodze do zmiany wiary. 

Betuel, urodziła się w Niemczech w tureckiej rodzinie. Ma 23 lata i studiuje chemię. Jako dziecko była wychowywana w fundamentalistycznej atmosferze oraz w izolacji od niemieckich dzieci. Nie mówiła po niemiecku.
Gdy poszła do gimnazjum zaczęła poznawać rówieśników z innych kultur, a jej zwątpienie w islam stawało się z roku na rok coraz głębsze. Gdy miała 13 lat przestała chodzić do szkoły koranicznej.

Coraz gorzej czuła się w domu i w towarzystwie ograniczających ją ludzi. Postanowiła porozmawiać z rodzicami na temat swoich wątpliwości dotyczących wiary i jej dotychczasowego życia. Miała wtedy 19 lat. Zakomunikowała rodzinie, iż nie zamierza dłużej nosić chusty i że nie chce być muzułmanką.

Gdy pojechała z rodzicami w odwiedziny do Turcji, chcieli ją tam zostawić, ponieważ nie akceptowali jej decyzji. Planowali odebrać jej paszport. Tylko dzięki swojemu wujowi wróciła do Niemiec. Zamieszkała w niemieckiej rodzinie, która dała jej wiele zrozumienia i wsparcia. Zdała maturę i dostała się na studia.

Betuel nie utrzymuje kontaktu z Turkami. Ze swoją rodziną utrzymuje sporadyczne kontakty. Chciałaby żeby jej rodzice zaakceptowali jej decyzję.

Film w języku niemieckim z angielskimi napisami.


środa, 18 listopada 2009

Waris Dirie w Polsce

Światowej sławy modelka i autorka bardzo popularnej książki pod tytułem: " Kwiat pustyni" odwiedziła nasz kraj.

Modelka w ramach wizyty w Polsce, która rozpoczęła się dziś, będzie promować ekranizację swojej autobiograficznej książki, która sprzedała się w nakładzie 11 milionów egzemplarzy.
Film opowiada o dwóch światach. Jeden jest pełny blichtru i przepychu. Drugi przedstawia tradycje Somalijczyków.
Ogromną część swojego życia Waris Dirie poświęciła walce o godność somalijskich kobiet, także z ramienia ONZ.Pisałam o tym już wcześniej. Na początku tego roku razem z francuskim przedsiębiorcą Francois Henri Pinaultem i jego żoną Salmą Hayek założyła w Paryżu Fundację do spraw Godności i Praw Kobiet. Prezydent Nicolas Sarkozy odznaczył ją Orderem Legii Honorowej. Modelka szczególnie mocno walczy z obrzezaniem kobiet - okrutną religijną tradycją, której sama została poddana będąc młodą dziewczynką. 
 
Moim zdaniem o filmie najwięcej mówią słowa samej Waris Dirie:
 
"Gdy po raz pierwszy oglądałam ukończony film, nie było mi łatwo patrzeć na moje życie przeniesione na wielki ekran. Kiedy wyszłam z kina, byłam głęboko poruszona, ale wiedziałam, że ten film niesie ważny przekaz, który zrozumieją wszyscy ludzie: żeby szanować ludzką godność"
 
Film pojawi się w polskich kinach 19 lutego 2010 roku. 

środa, 11 listopada 2009

Kobiety w islamie są ciemiężone? Chyba nie jesteście poważni!

Zapraszam do obejrzenia filmu, nakręconego przez pewną muzułmankę, która stara się w nim przekazać, iż muzułmanki nie są ciemiężone ani marginalizowane.



Kobieta w pewnym momencie mówi: " Pokażcie mi jakiś wers w Koranie, który marginalizuje pozycję kobiety. Pokażcie mi,  jestem pewna, że nic nie znajdziecie". Ja znalazłam:
[4:11] {I daje wam Bóg przykazanie co do waszych dzieci: synowi przypada udział podobny do udziału dwóch córek.}
[4:31] {Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki!}
[ 2:228] {...niewiasty postępować powinny ze wszelką, przystojnością, a mężowie tak samo z niemi, ale mężowie mają stopień wyżej nad niewiastami.}
[4:38] {Mężczyźni mają pierwszeństwo nad kobietami, ponieważ Bóg dał im wyższość nad niemi i wyposaża je przez mężczyzn.}
[2:223] {Wasze żony, są to wasze pola, uprawiajcie je, ilekroć wam podobać się będzie.}
[ 2:282] {Niech wezmą dwóch ludzi za świadków, albo w niedostatku jednego lub dwie niewiasty, wybrane według waszej woli; jeżeli by jedna z nich pomyliła się przez zapomnienie, druga jej przypomni prawdę.}

sobota, 7 listopada 2009

" Zmieniłam wiarę"

Zapraszam do obejrzenia reportażu o Agnieszce Witkowskiej, która postanowiła przyjąć islam.Kobieta w ciekawy sposób opowiada o tym, dlaczego postanowiła zmienić wiarę i dlaczego wybrała właśnie islam. Polecam.



Film dostępny pod tym linkiem: 

http://www.onet.tv/zmienilam-wiare,5587223,3,klip.html#m=5587223,c=3

środa, 28 października 2009

Persepolis - trailer

Wiem, że mam pewne opóźnienie, jeśli chodzi o obejrzenie tego filmu. Został on nagrodzony w 2007 roku w Cannes. Postanowiłam nadrobić ogromne zaległości. Dla innych "spóźnialskich" postanowiłam zamieścić trailer na zachętę. Może ktoś z Was zechce też obejrzeć. 

 

niedziela, 27 września 2009

wtorek, 1 września 2009

Karmel.


Premiera filmu odbyła się w Polsce 04 stycznia 2008 roku. Jest to dzieło libańskiej reżyserki Nadine Labaki.

Film można sklasyfikować jako komedię romantyczną, opowiadającą o losach pięciu zaprzyjaźnionych z sobą kobiet w różnym wieku. Przyjaciółki mają zwyczaj spotykania się w salonie piękności, który mieści się w centrum Bejrutu. Kobiety poruszają najróżniejsze tematy: rozmawiają o seksie, problemach z mężczyznami, religii, relacjach z bliskimi ( członkami rodzin). Rozmawiają o błahostkach oraz o bardzo poważnych problemach. najważniejsze, że mają siebie i wzajemne wsparcie. Ich rozmowy są swoistymi sesjami terapeutycznymi, dzięki którym mogą one stawić czoło codziennym problemom.

Bohaterkami filmu są:

  • Layal - pracuje w salonie piękności i jest związana z żonatym mężczyzną
  • Nisrine pracuje w tym samym salonie co Layal, jak sama o sobie mówi : "jest tylko dziewicą" i szykuje się do ślubu
  • Rima jest lesbijką
  • Rosa jest starą panną, która opiekuje się swoja starszą siostrą. Jest również krawcową i posiada sklep, który mieści się obok salonu piękności
  • Jamal martwi się o przyszłość, gdyż zaczyna się starzeć




"Fighter: kochaj i walcz".


Taki właśnie tytuł nosi film duńskiej reżyserki Natashy Arthy, który miał premierę 05 grudnia 2008 roku.

Film opowiada historię Aiszy - córki tureckich emigrantów mieszkających w Kopenhadze. Rodzina jest stroświecka i kultywuje wiele tradycji. Dziewczyna, mimo iż wychowana w tradycyjny sposób pragnie uprawiać zawodowo kung fu. Rodzice natomiast mają całkowicie inne nadzieje co do przyszłości swojej córki. Chcą by bardzo dobrze się uczyła i została lekarzem, tak samo jak jej brat. Szukają dla niej również odpowiedniego kandydata na męża, oczywiście w środowisku tureckich emigrantów.

Jednak Aisza zaczyna trenować kung fu bez zgody i wiedzy rodziców. Treningi odbywają się w koedukacyjnym klubie ( rodzice nigdy nie wyraziliby na to zgody). Coraz bardziej zaczyna się jej podobać chłopak z którym trenuje - nie jest nim o zgrozo śniady turek, lecz blady Duńczyk.

Aisza musi podjąć wiele wyborów. Musi zdefiniować siebie, to kim chce być i jak chce żyć. Nie chcę zdradzać więcej. Zainteresowanym polecam ten film, ponieważ porusza on temat konfliktu wartości Wschodu i Zachodu, konfliktu pokoleń i konfliktu tradycji z nowoczesnością.


Template by:
Free Blog Templates