Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta i mężczyzna w islamie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta i mężczyzna w islamie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 grudnia 2010

Problemów aktorki Harrego Pottera ciąg dalszy

Pisałam już jakiś czas temu o tym, że aktorka Afshad Azad padła ofiarą ataku swojego ojca oraz brata, dlatego, że zakochała się w Hindusdie. Sprawa trafiła do sądu - wyrok już niedługo. 

Wszystko zaczęło się od podsłuchania przez ojca i brata Afshad jej rozmowy telefonicznej  z  chłopakiem - niemuzułmaninem. Po rozmowie z krewnymi dziewczyna kategorycznie odmówiła zerwania z nim i wtedy rozpętała się burza. Ojciec z bratem zaczęli wyzywać ją od prostytutek, zagrozili, że wywiozą ją do Bangladeszu i wydadzą za mąż za któregoś z krewnych, chcieli też ją bić, lecz dziewczynie udało się uciec.

Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Brat aktorki przyznał się przed brytyjskim wymiarem sprawiedliwości do napaści na siostrę. Ostateczny wyrok zostanie wydany w styczniu. Póki co mężczyzna ma zakaz zbliżania się i kontaktowania się z Afshad. 

piątek, 30 kwietnia 2010

Co zrobić, kiedy żona sprawia kłopot?

"Złote rady" na kłopoty z niesfornymi żonami znalazł egipski duchowny Mazen Al-Sarsawi. Podczas telewizyjnego kazania wychwalał kary cielesne, które powinien serwować każdy mężczyzna swojej żonie, by ta była posłuszna i znała swoje miejsce. Według duchownego "kobieta nigdy nie może być głową rodziny".

Jakie inne "ciekawe poglądy" głosił ten egipski duchowny?

  • "Jeśli żona sprawia Ci kłopot, czymś Cie zdenerwuje lub gdy podejrzewasz cokolwiek bij ją kijem. Rozbij jej głowę".
  • "Kobiety, które poszły do pracy doprowadzają do zmiany domu w parlament".
  • "Przekazanie władzy kobiecie, która nie potrafi prowadzić auta, nie wspominając o utrzymaniu kontroli w domach zniszczy muzułmańskie domy".


sobota, 17 kwietnia 2010

Salwa - akcja przeciw molestowaniu kobiet

W Libanie trwa wielka kampania przeciwko molestowaniu seksualnemu kobiet w miejscach publicznych. To prawdziwa udręka mieszkanek dużych arabskich miast.

Salwa jest młoda, ładna i zgrabna. Pracuje w dużej firmie i któregoś dnia dostaje propozycję awansu. Kiedy ucieszona biegnie do gabinetu szefa, słyszy, że będzie musiała za awans zapłacić, po czym szef z obleśnym uśmiechem zaczyna się do niej dobierać. Oburzona dziewczyna zdziela go torebką i wybiega, trzaskając drzwiami.

Na ekranie pojawia się napis: "Walcz z molestowaniem seksualnym". Tak wygląda pierwszy odcinek kreskówki "Przygody Salwy", która wkrótce zostanie pokazana w libańskiej telewizji. Salwa pojawi się w prasie i na billboardach.

Waleczna Salwa to rysunkowa bohaterka kampanii przeciwko molestowaniu seksualnemu kobiet na ulicach i w miejscu pracy rozpoczętej właśnie przez Libańską Ligę Niezależnych Aktywistów (IndyACT). Salwa ma już swoją stronę na Facebooku, gdzie można przeczytać, że jest "przeciętną Libanką, która ma powyżej uszu codziennego molestowania, dlatego decyduje się wziąć sprawy w swoje ręce". Jest superbohaterką, której "supersiła tkwi w torebce".

- Nasza kampania jest niezbędna, bo Libanki nie mają w tej chwili prawnej ani społecznej ochrony przed molestowaniem - tłumaczy dziennikarzom izraelskiej gazety "Jerusalem Post" Lin Haszim, koordynatorka kampanii. - Nie może być tak, że kobiety nie mogą spokojnie wyjść na ulicę i nawet boją się zaprotestować. Salwa będzie mówić w ich imieniu - zapowiada.

Mieszkanki Bejrutu opowiadają o macaniu i zaczepkach, kiedy idą ulicą, o obleśnych spojrzeniach i wulgarnych komentarzach, kiedy prowadząc samochód, utkną w korku.

Na czołówce listy zagrożeń, podobnie jak w innych arabskich miastach, są kierowcy taksówek, którzy nagminnie atakują swoje pasażerki. - Nie znam kobiety w wieku 15-35 lat, która na myśl o taksówkarzu czułaby cokolwiek poza skrajnym obrzydzeniem - przekonuje autorka blogu Piękno Bejrutu (Beirutbeauty.blogspot.com). W libańskiej stolicy jak grzyby po deszczu powstają firmy taksówkowe zatrudniające same kobiety.

Nie tylko Libanki na co dzień borykają się z molestowaniem seksualnym. W innych dużych arabskich miastach, takich jak Kair czy Damaszek, kobiety nieustannie narażone są na słowne i fizyczne ataki. Nie istnieje prawo, które karałoby sprawców, a do tego kobiety boją się zgłaszać na policję, bo zwykle czeka je nieprzyjemne przesłuchanie, a policjanci bagatelizują sprawę. W dodatku dziewczyna słusznie się boi, że przyznanie, że dotknął ją obcy mężczyzna, zaszkodzi jej reputacji.

Tylko 2 proc. ofiar zgłasza się na policję, bo w świecie arabskim wina za molestowanie najczęściej spada na kobietę. Słyszy się, że sama się prosiła, bo była nieodpowiednio ubrana, chodząc kołysała biodrami albo w ogóle niepotrzebnie wychodziła z domu. A jeśli jest cudzoziemką z Zachodu, to takie zachowanie po prostu jej odpowiada.

Niedawno w programie pt. "Każda kobieta" w telewizji Al-Dżazira egipski parlamentarzysta Jahja Wahdan tłumaczył, że "mężczyzna nigdy nie zaatakuje dziewczyny, która jest odpowiednio ubrana i chodzi w przyzwoity sposób". W rzeczywistości strój nie ma żadnego znaczenia - ofiarą prześladowania równie często padają kobiety osłonięte muzułmańską chustą jak te ubrane w zachodnim stylu.

Sytuacja na kairskich ulicach stała się tak nieznośna, że musieli interweniować miejscowi duchowni. W ubiegłym roku ministerstwo dóbr religijnych rozesłało do 50 tys. meczetów specjalne ulotki "Molestowanie seksualne: przyczyny i rozwiązania", na podstawie których imamowie na kazaniach mają krytykować takie zachowania.

Jest co krytykować, bo według sondaży Egipskiego Centrum Praw Kobiet aż 84 proc. Egipcjanek i 98 proc. cudzoziemek codziennie na ulicach Kairu pada ofiarą molestowania. Ponad 60 proc. Egipcjan otwarcie przyznaje, że chętnie molestuje przypadkowo spotkane kobiety.

Od kilku lat w święto Eid Al-Fitr z okazji zakończenia ramadanu w wyjątkowo tego dnia zatłoczonych centrach arabskich stolic tłumy mężczyzn napastują kobiety. W 2006 r. kilkudziesięciu chłopaków przez kilka godzin polowało na dziewczyny w centrum Kairu. Te, które udało im się okrążyć, dotykali i rozbierali. Dzięki blogerowi Wailowi Abbasowi, który wszystko nagrał, sprawa trafiła do internetu, a potem do egipskich gazet, które zwykle niechętnie opisują takie przypadki.

Według socjologów taka skala zjawiska ma szersze podłoże społeczne. Koszty małżeństwa są ogromne, młodzi ludzie muszą latami czekać na ożenek, a związki pozamałżeńskie są w islamie surowo zakazane. To rodzi frustrację i agresję.

- Ludzie, od których czasem do czterdziestki oczekuje się seksualnej abstynencji, na co dzień oglądają zachodnią telewizję i mają dostęp do internetu. To musi wywołać konflikt - tłumaczył w Al-Dżazirze prawnik Abier el Barbary.
Źródło: Gazeta Wyborcza

wtorek, 6 kwietnia 2010

Żona na własność

Zapraszam do zapoznania się z artykułem pochodzącym z Los Angeles Times. Tekst traktuje o o sytuacji muzułmanek. Artykuł jest ciekawy, ale komentarze pod nim też zasługują na uwagę.

Większość pakistańskich mężczyzn bije swoje żony.

Kobiety mogłoby chronić prawo, ale nikt go nie przestrzega. Winna jest feudalna mentalność, wedle której kobieta stanowi ruchomy majątek mężczyzny.

Zahida Ilyas wygląda jak przykłada muzułmanka. Odziana w czerń od stóp do głów, z włosami ukrytymi pod chustą, jest uosobieniem skromności. Dopiero kiedy zaczyna opowiadać o tym, jak znęcał się nad nią mąż, i jak rozwiódł się z nią bez jej wiedzy, zabierając dzieci i zostawiając ją bez grosza przy duszy, jej oczy zaczynają błyszczeć, a twarz tężeje. – Mógłby mnie zabić i nikt by mu nic nie zrobił – mówi 32-letnia Ilyas. – Policja, sądy, wszyscy są po stronie mężczyzn. Nas nikt nie słucha. W miarę jak w Pakistanie rośnie liczba rozwodów i przypadków przemocy domowej, los kobiet staje się podwójnie trudny. Kobieta, która doświadcza przemocy ze strony męża, nie może się z nim rozwieść bez jego zgody, natomiast on może ją porzucić, jeśli tylko ma na to ochotę.

Według szacunków Komisji Praw Człowieka, do przemocy dochodzi w 90 proc. pakistańskich małżeństw. Większość przypadków nie jest nigdzie zgłaszana, ponieważ kobiety często nie są nawet świadome, że spotyka je coś złego. Teoretycznie prawo rodzinne w Pakistanie należy do najbardziej postępowych w świecie islamu, chociaż kwestia przemocy domowej nie jest w nim uregulowana. Jednak korupcja, patriarchalny sposób myślenia i problemy z egzekwowaniem istniejących przepisów sprawiają, że ostateczny głos w tej sprawie i tak należy do mężczyzn.– Największym problemem jest feudalna mentalność – mówi Zia Awan z Madadgar Helpline, organizacji pomagającej kobietom w trudnej sytuacji. – Kobiety cały czas traktowane są jak własność swoich mężów. Kartkując album ze zdjęciami ślubnymi, Zahida wspomina, że kiedy w 1999 roku wychodziła za mąż za Mohammada, dalekiego kuzyna, była pewna, że czeka ją świetlana przyszłość. Na fotografii widać przytulającą się parę: ona w ciężkim makijażu, on w wieńcu z czerwonych kwiatów. Małżeństwo było zaaranżowane, więc para młoda poznała się dopiero w dniu ślubu. Zahida rumieniła się, podając Mohammadowi herbatę, i marzyła o dzieciach i domu pełnym miłości. Wkrótce urodziła im się pierwsza córka, a niedługo potem na świat przyszły dwie kolejne dziewczynki.
 
W 2004 roku, kiedy Mohammad stracił pracę, rodzice zaoferowali mu wsparcie, a on zaczął spędzać z nimi coraz więcej czasu. Wtedy też zaczął bić Zahidę, obwiniając ją o to, że nie dała mu syna. Znęcała się nad nią również teściowa. Któregoś razu wymierzyła jej tak silnego kopniaka, że Ilyas poroniła. Jeszcze w tym samym roku urodził im się syn, Saim. Paradoksalnie, sytuacja Zahidy tylko się pogorszyła. Teraz, kiedy Mohammad miał męskiego potomka, żona nie była mu do niczego potrzebna. Latem zeszłego roku, krótko  po narodzinach ich szóstego dziecka, mężczyzna wyprowadził się do swoich rodziców. We wrześniu, kiedy Zahida poszła do niego poprosić o pieniądze na czynsz, zaatakował ją nożyczkami, zostawiając na jej nadgarstku pięciocentymetrową bliznę.

W tym czasie Zahida chodziła już na kurs nauczycielski. Ponieważ nie stać jej było na opiekunkę, na czas zajęć zostawiała córki z teściami. Któregoś dnia w październiku, wracając z kursu, zastała dom zamknięty na głucho. Teściowie, mąż i pięć córek – wszyscy zniknęli. Został jej tylko synek, który tego dnia akurat był w szkole. Wkrótce potem właściciel mieszkania wyrzucił jej rzeczy na ulicę, ponieważ zalegała z opłatami za czynsz. Chociaż ubłagała go , by pozwolił jej wrócić i rozłożył spłatę długu na raty, cały czas żyje z dnia na dzień. Nie stać ją nawet na jedzenie. – Stałam się żebraczką – mówi. Kilka miesięcy później odkryła, że jeszcze w sierpniu Mohammad bez jej wiedzy wystąpił o rozwód, mimo że szyickie prawo wymaga, by poinformować żonę o takim zamiarze. Kiedy w końcu udało jej się ustalić, gdzie mieszka jej mąż, chciała spotkać się z córkami – 10-letnią Thoobą, 9-letnią Fizą, 6-Malihą, 3-letnią Maryam i 7-miesięczną Mairą. Znowu została pobita. Pokazuje nam protokół z obdukcji lekarskiej, w którym mowa jest o "licznych siniakach na nogach i ramionach".
Jej synek często pyta, co się stało z jego siostrami. Nie chce też chodzić do szkoły, ponieważ obawia się, że mógłby zostać porwany. Prawnik jej męża zapowiedział, że ma zamiar uzyskać opiekę nad chłopcem w sposób legalny.
Chociaż wielu szczegółów z opowieści Ilyas nie można sprawdzić, eksperci potwierdzają, że jej historia wcale nie jest niezwykła. W opracowanym przez ONZ Gender Development Index – rankingu określającym pozycję kobiety w społeczeństwie – Pakistan zajmuje 124 miejsce na 155 krajów. Przez telefon Mohammad Ilyas zapewnia nas, że rozwiódł się zgodnie z wszystkimi procedurami prawa cywilnego i koranicznego, a jego żona sama oddała mu w opiekę ich córki pięć lat temu. Dziewczynki wolały zamieszkać z nim i są szczęśliwe – twierdzi. Chłopiec wolał zostać z mamą.– Rozwiedziona kobieta jest nikim – mówi Zahida Ilyas. Zdaje sobie sprawę, że najlepszym wyjściem dla niej byłoby wrócić do krewnych w rodzinnym mieście, ale wówczas nigdy nie zobaczyłaby  już swoich córek.

Zahida twierdzi, że jej mąż wielokrotnie złamał prawo. Zgodnie z przepisami, ojciec nie może zabrać matce córki, która nie weszła jeszcze w wiek dojrzewania, ani syna, który nie ukończył siedmiu lat. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy matka bierze narkotyki lub jest psychicznie niezdolna do opieki nad dzieckiem. Molestowanie seksualne jest karalne, podobnie jak gwałt małżeński.– To jest całkiem dobre prawo – mówi Ali Dayan Hasan z organizacji Human Right Watch. – Jednak sposób, w jaki jest egzekwowane, to już zupełnie inna sprawa. Na niekorzyść kobiet działają realia ekonomiczne, manipulacja i męska solidarność. Nie pomaga im kontrakt małżeński, spisywany najczęściej przez rodzinę męża. Kobiety, które jeszcze przed ślubem chcą rozmawiać o warunkach ewentualnego rozwodu oskarża się o to, że podważają małżeńską jedność.

Mężczyźni mają też znaczący wpływ na decyzje lokalnych sądów. – Wszystko uchodzi im na sucho – mówi Khawar Mumtaz  z organizacji Shertaz, która zajmuje się edukowaniem kobiet w zakresie ich praw. Wysiłki organizacji kobiecych, by zmusić władze do lepszego egzekwowanie istniejącego prawa spotykają się ze sprzeciwem religijnych konserwatystów. W odpowiedzi na apel, by stworzyć ustawę o przemocy domowej, fundamentaliści najpierw upierali się, że taki problem w ogóle nie istnieje, a później zaczęli twierdzić, że zmiana prawa doprowadzi tylko do wzrostu rozwodów.– Duchowni zawsze sprzeciwiali się reformom – mówi Mumtaz. – Z ich perspektywy, kobieta, która dostanie więcej praw, przestanie być posłuszna.
 
http://wiadomosci.onet.pl/1605962,720,1,kioskart.html

Zgadzam się, że przemoc domowa istnieje wszędzie. Kobiety w Europie też mają problem, by się przed nią bronić, jednakże mogą zwrócić się do instytucji, które im pomogą. Praw mogą dochodzić w sądach i nie potrzebują męskich świadków, by udowodnić swoje racje. Rozwódka w Europie nie jest normalnie postrzeganym człowiekiem, a nie obywatelem drugiej, czy też trzeciej kategorii. Kobiety w Europie są bardziej niezależne od swoich mężów - w przypadku rozwodu same mogą zapewnić sobie byt.

poniedziałek, 22 marca 2010

Za młode panny młode

Zapraszam do obejrzenia ciekawego wywiadu z dziewczynkami, które zostały wydane za mąż w bardzo młodym wieku. Mnie bardzo cieszy, ze w Jemenie znalazła sie tak mądra, odważna i nowoczesna dziewczynka jak Najud - między innymi bohaterka wywiadu.


niedziela, 21 marca 2010

Protest kobiet w Jemenie

Przeciwko czemu protestowały dzisiaj kobiety w Jemenie? Otórz przeciwko zakazowi małżeństw dzieci. Kobiety pojawiły się przed parlamentem w Sanie uzbrojone w plakaty z napisami "Nie zakazujcie tego, na co pozwolił Allah" oraz "Nie naruszajcie prawa szariatu w imię praw i wolności".

Obecnie w Jemenie trwają prace nad ustawą, która ma zakazywać małżeństw dzieci. Minimalny wiek wymagany do zawarcia małżeństwa ma wynosić: 17 lat, w przypadku kobiet i 18, w przypadku chłopców.  Zmianom sprzeciwiają się radykalni duchowni islamscy, którzy wezwali ludzi do protestu, a nawet dowieźli protestujacych pod budynk parlamentu.

Protestujący nazwali pracujących nad ustawą parlamentarzystów "wrogami Allaha". Przeciwnicy ustawy, znów powoływali się na przykład Aiszy, która poślubiła Proroka, gdy miała 9 lat.

O temacie małżeństw dzieci pisałam już wcześniej na łamach bloga. Liczne protesty przeciw temu zwyczajowi wybuchnęły po kilku głośnych sprawach, między innymi Nadżud  - ośmioletniej rozwódki, właśnie z Jemenu. Wielu ludzi zaczęło postrzegać ten zwyczaj za krzywdzący, przede wszystkim dla bardzo małych dziewczynek, które zamaist iść do szkoły, stawały się żonami o wiele starszych od siebie mężczyzn. Wielu potępiło też przywoływanie przykładu Aiszy, mówiąc, ze zmieniły się czasy i realia.

Jednakże protesty, które odbyły się w Jemenie pokazują, że zwyczaj małżeństw dzieci jest wciąż bardzo popularny i praktykowany w wielu kręgach (przeważnie na wsiach i biednych rejonach). Możliwe jest też to, że ludzie nie są mentalnie gotowi na zmiany prawa, jednak mam osobiście nadzieję, że parlamentarzystom uda się uchwalić ten zakaz, który ochroni małe dziewczynki od przymusowych małżenstw ze znacznie starszymi mężczyznami.


niedziela, 7 lutego 2010

Wychowywać zamachowców samobójców to za mało. One chcą walczyć!

Islamskie ekstremistki chcą być równe z mężczyznami, ponieważ tak jak oni, chcą walczyć i brać czynny udział w "świętej wojnie".

Luty 2009 - Kabala. Kobieta, w czarnej abaji zakrywającej całe jej ciało, wysadza się w powietrze w namiocie, w którym odpoczywają szyiccy pielgrzymi. Śmierć poniosło 40 osób. 80 odniosło ciężkie obrażenia. Poszkodowane zostają głównie kobiety (!) i małe dzieci. Zamach był dziełem al Kaidy, która do boju zaczęła wysyłać również kobiety - niemniej bezwzględne i okrutne niż męscy bojownicy.

- Marzę by być mężczyzną.  Kiedy szejk Ayman al Zawahiri powiedział, że miejsce kobiet jest w domu, a nie w szeregach al Kaidy, poczułam się bardzo zraniona. ( Towarzyszka Broni)

Od początku przywódcy al Kaidy uważali kobiety za wroga wewnętrznego - istoty słabe, pozbawione woli walki. Jednakże przez kilka ostatnich lat dokonała się swoista rewolucja. Kobiety islamu wywalczyły sobie ważne miejsce na frontach "świętej wojny". 

- Niech Bóg wyzwoli kobiety, by mogły uczestniczyć w świętej wojnie.

W 2008 roku w bombowych zamachach samobójczych wzięły udział 32 kobiety, rok wcześniej osiem. Okazało się, że są one bardziej skuteczne niż mężczyźni, bo żołnierze boją się je kontrolować. 

Dlaczego to robią?
  • z zemsty za śmierć męża / syna
  • z goryczy z powodu krwawej okupacji krajów islamskich przez zachodnich imperialistów
  • czasem robią to pod przymusem
  • bo chcą przyczynić się do wygrania świętej wojny z niewiernymi 
Na podstawie:
http://www.newsweek.pl/artykuly/52499

 


piątek, 5 lutego 2010

Zamaist bić ma dawać bukiety kwiatów.


Turecki sąd "skazał" agresywnego mężczyznę, który regularnie bił jedną ze swoich dwóch żon i syna. Jako zadośćuczynienie ma on kupować żonie raz w tygodniu, przez pięć miesięcy bukiet kwiatów. Ma też przeczytać pięć poradników opisujących jak należy wychowywać dzieci. 

Po usłyszeniu "wyroku" mężczyzna przyznał, że nie pamięta kiedy jego pierwsza żona ma urodziny, ani kiedy mają rocznicę ślubu. Przyznał też, że nigdy nie podarował jej kwiatów.

Nie przyznał się też do bicia syna.

Źródło:

http://www.thaindian.com/newsportal/health/turkish-court-orders-violent-husband-to-give-flowers-to-wife_100208099.html

środa, 3 lutego 2010

Nie dostanie francuskiego obywatelstwa, bo zmuszał żonę do noszenia nikabu.

Premier Francji zamierza wydać dekret o odmowie wydania francuskiego obywatelstwa mężczyźnie, który zmuszał żonę by ta zasłaniała twarz nikabem. Osoba, która nie akceptuje praw i obyczajów panujących we Francji, nie może liczyć na otrzymanie paszportu tego kraju - powiedział prmier. Wygląda na to, ze Francuzi zaczynają coraz ostrzej traktować muzułmanów i bacznie się im przyglądają.

Władze nie ujawniły jakiej narodowości jest mężczyzna, który stara się o francuskie obywatelstwo. Wiadomo tylko, że jego żona urodziła się w tym kraju i posiada francuski paszport. Istotne dla sprawy jest też to, że mężczyzna zmuszał kobietę do zasłaniania twarzy.

Dzisiaj premier Francji Francois Fillon na antenie radia Europe-1 powiedział, że poprze decyzję, o nie wydaniu mężczyźnie obywatelstwa, specjalnym dekretem. Władze są przekonane, iż obcokrajowiec pogwałcił swoim zachowaniem obowiązujące we Francji zasady, jak choćby rozdział państwa od kościoła i równości płci. Zmuszając żonę do zakrywania twarzy pogwałcił też jej wolność osobistą i naruszył także zasadę laickości państwa.

We Francji toczy się obecnie debata o zakazie noszenia burki i nikabu. Zakaz obowiązywałby w miejscach publicznych, w tym w szpitalach, szkołach i środkach komunikacji miejskiej. W zeszłym tygodniu projekt takiego zakazu przedstawiła parlamentarna komisja.

Na podstawie:
http://m.gazeta.pl/mobile/wiadomosci/1,80277,7523857,Kazal%20zonie%20zaslaniac%20%C4%91arz%20Nie%20dostanie%20obywatelstwa.html

niedziela, 24 stycznia 2010

Saudyjski duchowny potępia małżeństwa z dziećmi!!



Szejk Abdallah al-Manie, który jest członkiem wysokiego komitetu ulemów powiedział, że nic nie usprawiedliwia małżeństw dorosłych mężczyzn z młodymi dziewczynkami, nawet to, że prorok Muhammad poślubił Aiszę, gdy ta miała 6 lat.

Szejk bardzo ostro zareagował na małżeństwo osiemdziesięcioletniego mężczyzny z 12- latką. Dziennik "Al-Rijad" podał, że dziewczynka została oddana za żonę temu wiekowemu mężczyźnie wbrew swojej woli. Na małżeństwo nie zgodziła się też matka dziewczynki, która zabiega o uzyskanie rozwodu dla swojej córki.

Rządowa Komisja Praw Człowieka poinformowała, że zna sprawę tego małzeństwa i że była proszona przez matkę o pomoc przy uzyskaniu rozwodu. Przewodniczący Komisji Bandar al-Aiban powiedział agencji AFP, że obecnie sprawa jest w rękach sądu, a on nie może nic ujawnić, dopóki nie zostanie wydane orzeczenie.

Bardzo mnie cieszy fakt, iż szejk Abdallah al-Manie potępił małżeństwa dorosłych mężczyzn z bardzo młodymi dziewczynkami. Wreszcie zabrzmiał głos rozsądku i ludzkiej przyzwoitości. Miejsce małych dziewczynek jest w domu rodzinnym. Powinny się one bawić, uczyć, a nie zażywać uroków małżeństwa. Mam nadzieję, iż jako wpływowy duchowny, szejk będzie dalej potępiał te praktyki.

Źródło:
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/nic-nie-usprawiedliwia-malzenstw-z-dziecmi,1428247/28e94fe8c692e3e8da13b9f84cdd83a6


niedziela, 20 grudnia 2009

40 batów dla 75-letniej kobiety!!

Saudyjskie władze skazały 75-letnią kobietę na karę 40 batów. Za co? Za to, że została przyłapana w towarzystwie mężczyzny!!

Chamisa Muhammad Sawadi- 75- latka pochodząca z Syrii, została "przyłapana" przez członków policji religijnej w towarzystwie dwóch młodych mężczyzn. Na nic się zdały tłumaczenia, że mężczyźni przynieśli starszej kobiecie, którą znają od dziecka, coś do jedzenia.

W Arabii Saudyjskiej kontakty niespokrewnionych kobiet i mężczyzn są surowo zakazane, dlatego też cała trójka została postawiona przed sądem. Wszyscy zostali skazani na kilka miesięcy pozbawienia wolności i baty. Chamisa po odbyciu kary ma zostać deportowana do Syrii.

Na nic zdały się protesty i odwołania skazanych. Sąd apelacyjny utrzymał pierwszy wyrok. Skazanym nie pozwolono odwołać się do Sądu Najwyższego.

- Minister spraw wewnętrznych książę Naif ibn Abd Al-Aziz osobiście kazał natychmiast uwięzić i wybatożyć 75-letnią Chamisę Muhammad Sawadi, razem z dwoma mężczyznami, z którymi została przyłapana - informuje Amnesty International. - Wzywamy saudyjskie władze do natychmiastowego odstąpienia od wymierzenia kary.
 
- To, że starszej kobiecie grozi 40 batów, jest po prostu ohydne, zresztą biczowanie kogokolwiek jest okrutne i nieludzkie - oburza się wicedyrektor programu Amnesty International do spraw Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej Philip Luther.

Arabia Saudyjska szafuje wyrokami batów, które najczęściej są dodawane do innych kar. Największa liczba razów wymierzonych jednej osobie to według Amnesty International 40 tys. ( Nie jestem pewna, czy ktoś byłby w stanie przeżyć tyle batów za jednym razem).

czwartek, 17 grudnia 2009

Dziennikarki nie powinny się malować i rozmawiać z mężczyznami??

W Iranie, zabrania się kobietom pokazującym się w telewizji noszenia make-up'u oraz rozmawiania z mężczyznami. Według islamskiego przywódcy zajmującego stanowisko szefa rządowej telewizji makijaż oraz rozmowy z mężczyznami na wizji są sprzeczne z prawem.

Ezatollah Zarghami. Zarghami ( członek bardzo elitarnej Gwardii Rewolucji) ogłosił, iż kobiety występujące w telewizji nie powinny się malować, gdyż make-up jest sprzeczny z islamskim prawem. Dodał też, że kobiety, które są zapraszane do studia TV powinny rozmawiać tylko z dziennikarkami. Z dziennikarzami rozmowa już nie jest wskazana ani pożądana.

Pan ten jest również przeciwny jakiejkolwiek muzyce na wizji. Wezwał nawet stacje telewizyjne do ego, by wycinały muzykę ze swoich programów. Według niego media powinny zaprzestać rozpowszechniania żartów o kobietach i mężczyznach, które nazwał obrzydliwymi.

wtorek, 15 grudnia 2009

Boją się zwrócić o pomoc, bo mogą zostać rozpoznane.

W Nowej Zelandii, a dokładniej w mieście Onehunga molestowane muzułmanki mogą zwrócić się o pomoc do centrum dla kobiet. Wszystko mogłoby wspaniale funkcjonować, gdyby nie fakt, że centrum powstało koło meczetu. Kobiety boją się tam chodzić, bo mogą zostać rozpoznane przez kogoś z rodziny, a wtedy ich życie zmieniłoby się w piekło.

Centrum dla muzułmanek - „d’Auckland” pomaga kobietom, które doświadczają przemocy domowej. Jednak muzułmanki nie chcą do niego przychodzić po pomoc, gdyż uważają, że mogą zostać ropoznane przez odwiedzających meczet krewnych.

Co odważniejsze ofiary domowej przemocy przychodzą do centrum, oczywiście bez wiedzy męża i rodziny. Niektóre kobiety, które zostały przyłapane na wizycie w tym miejscu musiały uciekać z domów. Jak twierdzi rzeczniczka centrum - Shila Nair zapewnione zostały im ochrona oraz bezpieczne lokum.

Większość z pokrzydzonyh kobiet, które szukają pomocy w centrum pochodzi z państw Środkowego Wschodu, Afryki lub Azji, gdzie nie ma prawodawstwa przeciwko przemocy domowej. Personel centrum tłumaczy im jakie mają prawa w mocy obowiązujących w Nowej Zelandii przepisów.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Ofiara gwałtu dostaje WYŻSZĄ karę od gwałcicela!



Dlatego też w Zjednoczonych Emiratach Arabskich kobiety ( nie tylko muzułmanki )  w większości nie zgłaszają władzom faktu, jakim jest gwałt. Wiedzą, że dostaną karę i to o wiele większą niż mężczyźni, którzy dopuścili się tego czynu. 

Amanda, 29 - letnia Australijka, która pracowała jako menedżerka ekskluzywnego hotelu w emiracie Fudżajra została brutalnie zgwałcona. Po pracy zeszła napić się drinka. Kolega postawił jej jeszcze jednego. Następnego ranka kobieta obudziła się w swoim mieszkaniu - miała połamane żebra, była poturbowana i zgwałcona.

Natychmiast pojechała do szpitala a następnie na policję. Jednak stróże prawa nie byli do niej przychylnie nastawieni. Po złożeniu zeznań została, w mgnieniu oka, aresztowana. Dopiero po dwóch miesiącach usłyszała zarzuty i po ekspresowym procesie wyrok - ROK więzienia za seks pozamałżeński i za picie alkoholu.

Sędziowie stwierdzili, że skoro nie było świadków zdarzenia, to należy przyjąć, iż kobieta zgodziła się dobrowolnie na seks. Jej wyjaśnień, jakoby w drinku znajdowały się narkotyki, nie potraktowano poważnie, a wręcz przeciwnie.- Wymyśliła historyjkę o wsypanym do drinka narkotyku, by wybronić się ze stawianych jej zarzutów - napisano w uzasadnieniu wyroku.

Dla obywatelek Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz dla cudzoziemek, które tam pracują zgłoszenie gwałtu to bardzo ryzykowna sprawa. Jeśli nikt nie był świadkiem zdarzenia, to kobieta z automatu oskarżana jest o seks pozamałżeński, który, tak jak picie alkoholu, jest poważnym przestępstwem w  prawie islamskim.

Lokalni prawnicy szacują, że aż około 70% ofiar gwałtów nie zgłasza się na policję. Kobiety boją się kary, kompromitacji oraz przede wszystkim splamienia honoru rodziny.

W 2006 roku obywatelka Zjednoczonych Emiratów Arabskich pochodząca z Ras Al-Chajma dostała pięć lat więzienia i 150 batów jako karę za to, że padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Ponieważ gwałciciele zgodnie stwierdzili, że jest prostytutką i na seks się zgodziła się z ochotą, dwóch z nich uniewinniono, a pozostali dostali po trzy miesiące więzienia.

Nie tylko kobiety są ofiarami gwałtów. Głośna był sprawa z 2007 roku. 15-letni Francuz Alexandre Robert
 został zgwałcony w Dubaju przez trzech mężczyzn. Jego rodzice natychmiast wywieźli chłopca z kraju, bo groziło mu więzienie za stosunek homoseksualny (w prawie muzułmańskim związki homoseksualne są przestępstwem, a pojęcie gwałtu mężczyzny na mężczyźnie w ogóle nie istnieje). W dodatku sąd przez kilka miesięcy ukrywał przed rodziną chłopca, że jeden z gwałcicieli był zarażony wirusem HIV!!
 
Co ciekawe Zjednoczone Emiraty Arabskie chełpią się tym, że są jednym z najnowocześniejszych krajów arabskich, że się dynamicznie rozwijają, że mają najpiękniejsze hotele i biurowce...Co z tego, jeśli dalej tkwią w "prawnej ciemnocie", gdzie ofiara zbrodni dostaje karę większą niż zbrodniarz, który dopuścił się haniebnego czynu. 

Na podstawie:
http://m.gazeta.pl/mobile/wiadomosci/1,80277,7359792,Padlas%20ofiara%20gwaltu%20%C2%A8jdziesz%20siedziec.html

wtorek, 24 listopada 2009

Kobiety w islamie niewiele znaczą...

Zapraszam do zapoznania się z najnowszym postem na blogu Noemi:

http://noemi-niewierzmuzulmanom.blogspot.com/ Autorka opisuje w jaki sposób zastraszane są kobiety - muzułmanki. Ich twarze polewane są kwasem. Ze swoim kalectwem fizycznym oraz psychicznym muszą jakoś żyć dalej...Na fotografiach znajdują się kobiety w wieku 16-35 lat. Uwaga!! Zdjęcia są drastyczne.

Więcej możecie też przeczytać na stronie The New York Times:

http://www.nytimes.com/2008/11/30/opinion/30kristof.html?_r=2

oraz na stronie All Eyes :

http://blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html

niedziela, 22 listopada 2009

Problem małżeństw z nieletnimi

Problem, jakim są małżeństwa z nieletnimi, często przymusowe, dotyczy już nie tylko krajów, gdzie islam jest dominującą religią. Obecnie takie związki stały się problemem globalnym.

Temu procederowi sprzyja to, iż Mahomet podpisał kontrakt małżeński z Aiszą, gdy ta miała sześć lat, a małżeństwo skonsumował, gdy żona miała lat dziewięć. Za przykładem Proroka podążają wielkie rzesze muzułmanów na całym świecie.

W Nigerii małżeństwa z dziećmi są powszechne w północnej części tego kraju, gdzie obowiązuje prawo szariatu. Mimo tego, że rząd uchwalił w 2003 roku Ustawę o Prawach Dziecka, która określa minimalny wiek do zawarcia małżeństwa jako osiemnaście lat, muzułmanie protestują, ponieważ Koran nie określa minimalnego wieku, który byłby dopuszczalny jeśli chodzi o zawarcie małżeństwa. Duchowni muzułmańscy potępiają tę ustawę, krytykują ją i nie chcą wprowadzić w życie.

- Nie, nie przyjmiemy tego, chcielibyśmy raczej umrzeć, niż przyjąć czegoś, co nie pochodzi od Boga-   mówią zgodnie.


Nigeria składa się z 36 stanów. Tylko 18 z nich przyjęło Ustawę o Prawach Dziecka. Wynikiem takiego postępowania jest to, że aż 800 000 kobiet cierpi tam z powodu przetoki - choroby powstałej w wyniku zbyt szybkiego rozpoczęcia współżycia i ciąż w bardzo młodym wieku.

Podobnie dzieje się w Maroku. Władze zamknęły w 2008 roku sześćdziesiąt szkół koranicznych zawiadywanych przez Szejka Mohameda Ben Al-Abderrahmana Maghraoui. Wydał on bowiem dekret, iż nie ma nic zdrożnego w poślubieniu dziewięciolatki - przecież tak zrobił Prorok, więc należy podążać za jego przykładem.

W Afganistanie 50% dziewczyn wychodzi za mąż nie ukończywszy osiemnastu lat. Również w Iranie  oraz Palestynie małżeństwa z dziewięciolatkami są całkowicie legalne.

Póki co w Europie nie ma mowy, by dzieci wstępowały w związki małżeńskie, choć nie jest wykluczone, że takie procedery mają miejsce.

Moim zdaniem, jeśli mężczyzna poślubia dziewięciolatkę to jest definitywnie pedofilem. Tłumaczenia i argumenty, że Prorok tak zrobił, to inni mogą bez konsekwencji kroczyć jego ścieżką, jakoś do mnie nie przemawiają. Dla mnie jest to krzywdzenie dziewczynek  i brutalne zabieranie im dzieciństwa. Dziewięciolatki powinny bawić się lalkami, a nie z mężami w " dom i mamę i tatę". Takie relacje nie są zdrowe i powinny być kategorycznie zakazane i egzekwowane.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Jak być muzułmanką w Stanach Zjednoczonych??

O tym właśnie jest książka, która w całości dostępna jest w formacie PDF pod następującym linkiem : 

Publikacja jest moim zdaniem bardzo ciekawa. Na trzydziestu sześciu  stronach czytelnik może zapoznać się z historiami muzułmanów i muzułmanek, którzy postanowili osiedlić się i wieść życie w USA, a konkretniej w Michigan. Wielu z nich wyraża swą wiarą w różny sposób - jedni w tradycyjny inni w bardziej nowoczesny sposób. jednak łączy ich religia oraz pochodzenie.
Wszystkich zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z tą publikacją. Książka bogata jest również w wiele pięknych fotografii, które czynią ją jeszcze bardziej interesującą.
Publikacja w języku angielskim!

środa, 11 listopada 2009

Czy islam pozwala, by mąż towarzyszył żonie podczas porodu??

Od jakiegoś czasu, zastanawiałam się, czy islam pozwala na to, by mężczyzna towarzyszył kobiecie podczas porodu w szpitalu. Okazuje się, że tak i jest to wskazane. W Koranie można przeczytać: [ 2:187] { ...One są ubiorem dla was, a wy jesteście ubiorem dla nich.}



" Mąż ma więcej praw do towarzyszenia żonie podczas porodu, niż położne. Położnym jest to dozwolone tylko ze względu na konieczność. Odnośnie męża, może oglądać nagość żony, nawet jeśli nie zachodzi ku temu konieczność".

Źródło - Bank Fatw.

sobota, 7 listopada 2009

Jadł wieprzowinę i pił alkohol...zasłużył na karę...



Rabia Sarwar, która jest muzułmanką i mieszka w Stanach Zjednoczonych, próbowała zabić swego męża, ponieważ stwierdziła, że nie zachowuje się on jak przykładny muzułmanin. 

Kobieta stanęła przed sądem. Postawiono jej zarzuty: usiłowania popełnienia morderstwa oraz napaści. Rabia Sarwar przyznała, że faktycznie chciała poderżnąć mężowi, który pochodzi z Pakistanu, gardło. Powód?? Mąż pił alkohol i spożywał wieprzowinę. Jak sam oświadczył - nie praktykował islamu od dawna ,więc chciał zachowywać się jak niemuzułmanin.  Namawiał ją też do noszenia ubrań odkrywających więcej ciała. Kobieta zinterpretowała jego czyny i prośby jako złamanie prawa islamskiego.
Muzułmanka może się nie stosować do zaleceń męża, gdy ten zmusza ją do zrobienia czegoś sprzecznego z islamem.
Jest to pierwsza nagłośniona sprawa tego typu, ponieważ to kobieta podniosła rękę na mężczyznę, a nie odwrotnie.




wtorek, 13 października 2009

Czy obecność kobiet z Arabii saudyjskiej w mediach jest zgodna z islamskim prawem?

Zapraszam do obejrzenia filmu poświeconego zagadnieniu, jakim jest obecność muzułmanek w saudyjskich mediach ( Debate on women appearing on saudi TV). Opinie wypowiadających się panów są bardzo ciekawe: " Nawet twarz kobiety ( prezenterki, dziennikarki, gościa w studio) może wieść na pokuszenie".


Template by:
Free Blog Templates