środa, 16 grudnia 2009

Statystyki nie kłamią - kobiety są nagminnie molestowane w świecie arabskim!

W świecie arabskim kobiety są molestowane na ulicach, w miejscach pracy, w szkołach, w środkach komunikacji - wskazywano na pierwszej poświęconej temu problemowi konferencji regionalnej, która odbyła się w niedzielę i poniedziałek w Kairze.
Aktywistki z 17 krajów wskazywały, że molestowanie kobiet jest nagminne, ponieważ prawo tego nie ściga, kobiety tego nie zgłaszają, a władze po prostu problem ignorują. Mówiono, że molestowanie - łącznie z dotykaniem i obrażaniem słownym - wydaje się mieć na celu wyparcie kobiet z miejsc publicznych, bez względu na to, jak są ubrane.
 
Do niedawna w ogóle nie było danych statystycznych, dotyczących molestowania kobiet w świecie arabskim. Coś się jednak zaczyna zmieniać. Podczas kairskiej konferencji zaprezentowane wyniki badań, wskazujące na powszechny charakter molestowania.

W Jemenie aż 90 proc. kobiet mówi, że tego doświadczyło, w Egipcie - 83 proc., w Libanie - 30 proc. Chodzi zarówno o zniewagi słowne, jak i o fizyczne molestowanie.

"Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które ogranicza kobiecie swobodę poruszania się (...) i zagraża jej udziałowi w życiu zawodowym" - wskazywano w Kairze.
 
Źródło: 
http://wiadomosci.onet.pl/2095860,12,kobiety_nagminnie_molestowane_w_swiecie_arabskim,item.html
 

wtorek, 15 grudnia 2009

Boją się zwrócić o pomoc, bo mogą zostać rozpoznane.

W Nowej Zelandii, a dokładniej w mieście Onehunga molestowane muzułmanki mogą zwrócić się o pomoc do centrum dla kobiet. Wszystko mogłoby wspaniale funkcjonować, gdyby nie fakt, że centrum powstało koło meczetu. Kobiety boją się tam chodzić, bo mogą zostać rozpoznane przez kogoś z rodziny, a wtedy ich życie zmieniłoby się w piekło.

Centrum dla muzułmanek - „d’Auckland” pomaga kobietom, które doświadczają przemocy domowej. Jednak muzułmanki nie chcą do niego przychodzić po pomoc, gdyż uważają, że mogą zostać ropoznane przez odwiedzających meczet krewnych.

Co odważniejsze ofiary domowej przemocy przychodzą do centrum, oczywiście bez wiedzy męża i rodziny. Niektóre kobiety, które zostały przyłapane na wizycie w tym miejscu musiały uciekać z domów. Jak twierdzi rzeczniczka centrum - Shila Nair zapewnione zostały im ochrona oraz bezpieczne lokum.

Większość z pokrzydzonyh kobiet, które szukają pomocy w centrum pochodzi z państw Środkowego Wschodu, Afryki lub Azji, gdzie nie ma prawodawstwa przeciwko przemocy domowej. Personel centrum tłumaczy im jakie mają prawa w mocy obowiązujących w Nowej Zelandii przepisów.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Nie jestem już muzułmanką.

Zapraszam do obejrzenia filmu, w którym młoda Turczynka, która mieszka w Niemczech, opowiada o swojej drodze do zmiany wiary. 

Betuel, urodziła się w Niemczech w tureckiej rodzinie. Ma 23 lata i studiuje chemię. Jako dziecko była wychowywana w fundamentalistycznej atmosferze oraz w izolacji od niemieckich dzieci. Nie mówiła po niemiecku.
Gdy poszła do gimnazjum zaczęła poznawać rówieśników z innych kultur, a jej zwątpienie w islam stawało się z roku na rok coraz głębsze. Gdy miała 13 lat przestała chodzić do szkoły koranicznej.

Coraz gorzej czuła się w domu i w towarzystwie ograniczających ją ludzi. Postanowiła porozmawiać z rodzicami na temat swoich wątpliwości dotyczących wiary i jej dotychczasowego życia. Miała wtedy 19 lat. Zakomunikowała rodzinie, iż nie zamierza dłużej nosić chusty i że nie chce być muzułmanką.

Gdy pojechała z rodzicami w odwiedziny do Turcji, chcieli ją tam zostawić, ponieważ nie akceptowali jej decyzji. Planowali odebrać jej paszport. Tylko dzięki swojemu wujowi wróciła do Niemiec. Zamieszkała w niemieckiej rodzinie, która dała jej wiele zrozumienia i wsparcia. Zdała maturę i dostała się na studia.

Betuel nie utrzymuje kontaktu z Turkami. Ze swoją rodziną utrzymuje sporadyczne kontakty. Chciałaby żeby jej rodzice zaakceptowali jej decyzję.

Film w języku niemieckim z angielskimi napisami.


Ofiara gwałtu dostaje WYŻSZĄ karę od gwałcicela!



Dlatego też w Zjednoczonych Emiratach Arabskich kobiety ( nie tylko muzułmanki )  w większości nie zgłaszają władzom faktu, jakim jest gwałt. Wiedzą, że dostaną karę i to o wiele większą niż mężczyźni, którzy dopuścili się tego czynu. 

Amanda, 29 - letnia Australijka, która pracowała jako menedżerka ekskluzywnego hotelu w emiracie Fudżajra została brutalnie zgwałcona. Po pracy zeszła napić się drinka. Kolega postawił jej jeszcze jednego. Następnego ranka kobieta obudziła się w swoim mieszkaniu - miała połamane żebra, była poturbowana i zgwałcona.

Natychmiast pojechała do szpitala a następnie na policję. Jednak stróże prawa nie byli do niej przychylnie nastawieni. Po złożeniu zeznań została, w mgnieniu oka, aresztowana. Dopiero po dwóch miesiącach usłyszała zarzuty i po ekspresowym procesie wyrok - ROK więzienia za seks pozamałżeński i za picie alkoholu.

Sędziowie stwierdzili, że skoro nie było świadków zdarzenia, to należy przyjąć, iż kobieta zgodziła się dobrowolnie na seks. Jej wyjaśnień, jakoby w drinku znajdowały się narkotyki, nie potraktowano poważnie, a wręcz przeciwnie.- Wymyśliła historyjkę o wsypanym do drinka narkotyku, by wybronić się ze stawianych jej zarzutów - napisano w uzasadnieniu wyroku.

Dla obywatelek Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz dla cudzoziemek, które tam pracują zgłoszenie gwałtu to bardzo ryzykowna sprawa. Jeśli nikt nie był świadkiem zdarzenia, to kobieta z automatu oskarżana jest o seks pozamałżeński, który, tak jak picie alkoholu, jest poważnym przestępstwem w  prawie islamskim.

Lokalni prawnicy szacują, że aż około 70% ofiar gwałtów nie zgłasza się na policję. Kobiety boją się kary, kompromitacji oraz przede wszystkim splamienia honoru rodziny.

W 2006 roku obywatelka Zjednoczonych Emiratów Arabskich pochodząca z Ras Al-Chajma dostała pięć lat więzienia i 150 batów jako karę za to, że padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Ponieważ gwałciciele zgodnie stwierdzili, że jest prostytutką i na seks się zgodziła się z ochotą, dwóch z nich uniewinniono, a pozostali dostali po trzy miesiące więzienia.

Nie tylko kobiety są ofiarami gwałtów. Głośna był sprawa z 2007 roku. 15-letni Francuz Alexandre Robert
 został zgwałcony w Dubaju przez trzech mężczyzn. Jego rodzice natychmiast wywieźli chłopca z kraju, bo groziło mu więzienie za stosunek homoseksualny (w prawie muzułmańskim związki homoseksualne są przestępstwem, a pojęcie gwałtu mężczyzny na mężczyźnie w ogóle nie istnieje). W dodatku sąd przez kilka miesięcy ukrywał przed rodziną chłopca, że jeden z gwałcicieli był zarażony wirusem HIV!!
 
Co ciekawe Zjednoczone Emiraty Arabskie chełpią się tym, że są jednym z najnowocześniejszych krajów arabskich, że się dynamicznie rozwijają, że mają najpiękniejsze hotele i biurowce...Co z tego, jeśli dalej tkwią w "prawnej ciemnocie", gdzie ofiara zbrodni dostaje karę większą niż zbrodniarz, który dopuścił się haniebnego czynu. 

Na podstawie:
http://m.gazeta.pl/mobile/wiadomosci/1,80277,7359792,Padlas%20ofiara%20gwaltu%20%C2%A8jdziesz%20siedziec.html

czwartek, 10 grudnia 2009

Londyńczyce też nie chcą minaretów!!

75% mieszkańców Londynu nie chce, by w ich mieście muzułmanie budowali meczety - wyniki sondażu opublikował dziennik " London Daily News".

To, że islam prężnie się rozwija w Wielkiej Brytanii nie jest niczym sensacyjnym. Najnowsze dane mówią, iż tylko w samym Londynie mieszka około miliona muzułmanów. Stolica Wielkiej Brytanii uplasowała się też na pierwszym miejscu wśród zachodnich miast z największą liczbą meczetów.

Londyńczyków zaniepokoił fakt, iż zezwolono na budowę największego meczetu z aż 40 metrowym minaretem. W budowli ma się znajdować nawet kawiarnia oraz sala gimnastyczna.

Po fali sprzeciwów w Szwajcarii, Niemczech nadeszła pora na Wielką Brytanię. Wydaje mi się, iż Europa powoli zamierza powoli uporać się z problemem jakim jest coraz większa islamizacja naszego kontynentu.

wtorek, 8 grudnia 2009

Gwałt i sprawiedliwość w świecie muzułmanów.

Zapraszam do obejrzenia filmu z udziałem Irshad Manji. Kobieta pokazuje podczas wykładu jak ewaluował jej sposób myślenia o muzułmanach, jak dochodziła do tego, że nie jest tylko muzułmanką, ale przede wszystkim obywatelką świata i jak ważna jest integracja. Film jest w języku angielskim.


poniedziałek, 7 grudnia 2009

Staly się ofiarami męskiej dumy bo...

...na przykład odrzuciły oświadczyny. W Bangladeszu, Pakistanie i Afganistanie bardzo często stosowaną praktyką służącą do zastraszania i terroryzowania kobiet i dziewcząt jest oblewanie ich twarzy kwasem.

W Bangladeszu liczba aktów przemocy polegających na oblaniu kobiety kwasem przez odrzuconego mężczyznę jest szacowana na ponad 200 przypadków rocznie. Większość ofiar to dziewczynki i młode kobiety pochodzące z ubogich rodzin. Od 1994 roku udokumentowano ponad 7 800 tego typu przypadków w samym rejonie Islamabadu. Tylko w przypadku 2% znaleziono winnych. 
 
Wiele z tych kobiet poddaje się zabiegom plastycznym. Zapewne, gdyby nie Fundacja Acid Survivors nie byłoby to możliwe.  

Fotoreportaż można zobaczyć : 
 
http://wiadomosci.onet.pl/138231,21,0,0,1,pokaz.html  UWAGA! Zdjęcia są drastyczne.

piątek, 4 grudnia 2009

Berlin kontra islam - artykuł z Życia Warszawy.

Władze postanowiły przyjąć twardy kurs wobec radykalnych środowisk muzułmańskich. Berlin nie wyklucza nawet deportacji głoszących hasła wojowniczego islamu. Policja wkroczyła do wielu meczetów.
 
Gdzie rozpoczyna się proces radykalizacji w środowisku islamskim? Prawie zawsze w meczecie lub jego okolicy – takimi spostrzeżeniami podzielił się z tygodnikiem „Die Zeit” Thomas de Maiziere, szef niemieckiego MSW. Nie wyklucza on deportowania z Niemiec imamów, którzy głoszą hasła wojowniczego islamu.
Kilka dni po bulwersującym środowisko niemieckich muzułmanów referendum w Szwajcarii w sprawie zakazu budowy minaretów słowa te zabrzmiały wyjątkowo twardo. Tym bardziej że dzień wcześniej w wielu niemieckich miastach przeszukano biura Milli Görüs – muzułmańskiej organizacji, która zarządza w całym kraju 500 meczetami.
– Trudno o gorszy moment na tego rodzaju akcję, nawet jeżeli przyjąć, że jej celem było rzeczywiście wykrycie nieprawidłowości podatkowych – mówi prof. Werner Schiffauer, ekspert ds. islamu w Niemczech. Podejrzewa, że za całą akcją kryje się chęć zademonstrowania siły wobec czterech milionów niemieckich muzułmanów.
Haci Bayram Camii to jeden z 80 meczetów w Berlinie. Mieści się w podwórku przy Kolonienstrasse, w niezamożnej berlińskiej dzielnicy Wedding. Nie ma żadnego minaretu czy kopuły. Kiedyś mieścił się tu magazyn przemysłowy.
– W Berlinie jest zaledwie pięć meczetów z minaretami i nie zanosi się na to, aby było ich znacznie więcej – tłumaczy imam Abdul Razzague. W jego liczącej kilkuset członków gminie od niedzieli dyskutuje się wyłącznie o szwajcarskim referendum. – Lękamy się, że spowoduje ono wzrost nastrojów antymuzułmańskich w Niemczech. Referendum tego rodzaju w Niemczech także skończyłoby się dla nas katastrofą – mówi imam.
Jak wynika z ankiety internetowej „Die Welt”, 86 proc. czytelników jest za wprowadzeniem zakazu budowy minaretów. Obecnie w całym kraju jest ponad 2,5 tys. świątyń muzułmańskich, z czego 163 to meczety z kopułą lub minaretem. W stadium planowania jest 184 takich budowli. Po latach ukrywania się w zaadaptowanych na potrzeby religijne salach gimnastycznych, starych budynkach fabrycznych czy magazynach niemieccy wyznawcy islamu wychodzą z cienia. Domagają się takiego samego traktowania jak wyznawców chrześcijaństwa czy judaizmu.
– Sprawę budowy minaretów regulują w Niemczech przepisy prawa budowlanego i nie ma z tym problemów – przekonuje Wolfgang Bosbach, rzecznik CDU ds. dialogu z islamem. Nie kryje on jednak sympatii dla szwajcarskiego modelu demokracji bezpośredniej. – Wszyscy jesteśmy Szwajcarami – głosi organizacja Pro Köln z Kolonii, która mobilizuje od lat przeciwników „islamizacji kraju”.
Niemieccy muzułmanie udowadniają, że integrują się w błyskawicznym tempie, nie mają zastrzeżeń do porządku prawnego, a trzecie pokolenie imigrantów z Turcji zna niemiecki lepiej niż niektórzy Niemcy. Argumenty te nie przemawiają jednak do wielu Niemców.
– A co z honorowymi morderstwami muzułmańskich kobiet? Co z przymusowymi małżeństwami? – pytają. Jak wynika z sondaży, ponad połowa Niemców uważa, że między chrześcijaństwem a islamem trwa wojna cywilizacji.

Autor: Piotr Jendroszczyk

czwartek, 3 grudnia 2009

Największy meczet w Niemczech!

Oto kilka zdjęć największego meczetu, który znajduje się w Duisburgu.
2474 metrów kwadratowych, kopuły wysokie nawet na 23 metry i minaret o wysokości 34 metrów. W meczecie może się pomieścić nawet 10.000 muzułmanów.

Zdjęcia pochodzą ze strony:
http://www.welt.de/politik/article2606336/Merkez-Moschee.html

wtorek, 1 grudnia 2009

Niewierna. Grozili mi, że będę następna.

Taki tytuł ma książka autorstwa Ayaan Hirsi Ali. Kobieta przyszła na świat w Somalii. Została obrzezana, gdy był małą dziewczynką. Uciekła przed przymusowym małżeństwem do Holandii, gdzie jako członkini niższej izby parlamentu walczyła o prawa muzułmanek oraz o zreformowanie praw wywodzących się przede wszystkim z plemiennego islamu. 


Książkę zamierzam w najbliższym czasie przeczytać ( mam nadzieję, że mi się uda). Oczywiście podzielę się na łamach bloga moimi refleksjami.

Template by:
Free Blog Templates